KONKURS – Meksyk od kuchni. Od Azteków do Adelity

Zapraszamy do konkursu! Mamy dla Was wspaniałą książkę „Meksyk od kuchni. Od Azteków do Adelity” mesykańskiej autorki Susany Osorio-Mrożek. Książka opowiada o meksykańskiej historii z perspektywy kulinarnej, ponieważ gastronomia to jedna z najbardziej charakterystycznych cech kultury Meksyku i zwierciadło jego historii. Jak sama autorka napisała, książka „skierowana jest zarówno do miłośników dobrego jedzenia, jak i do wszystkich zainteresowanych historią obyczajowości. Jej założeniem jest opowiedzenie o tym, co jemy, my Meksykanie; jak i od kiedy to robimy.” Dodatkowo wartość książki podnosi autograf samej autorki. 

autograf

CO TRZEBA ZROBIĆ?

Napiszcie poniżej w komentarzu, dlaczego to właśnie Wy powinniście od nas otrzymać tę książkę? Podzielcie się z nami argumentami 🙂 Forma dowolna.

Ilość komentarzy nieograniczona 🙂

Mamy dla Was dwa egzemplarze książki. Wygrają więc dwa najciekawsze komentarze, takie które nas poruszą i zaskoczą. Oceniać będzie dwuosobowa komisja w składzie Magda i Łukasz, czyli cały zespół AleMeksyk!

Czas do niedzieli, 18 maja 2014 r. do północy. A wyniki już we wtorek, 20 maja wieczorem 🙂

Miłej zabawy i argumentowania 🙂

 

Wysyłka książki tylko na terytorium Polski.

 

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

17 opinii w “KONKURS – Meksyk od kuchni. Od Azteków do Adelity

  1. Dane mi było spotkać kuchnię meksykańską. Na początku troszkę się wystraszyłam ostrości, ale powoli ją oswajałam, aż oswoiłam. To spotkanie przerodziło się w wielką fascynację Meksykiem, jego kulturą, historią i oczywiście kuchnią. Uważam, że to co ludzie jedzą, jak jedzą i dlaczego może nam o nich wiele powiedzieć. Dlatego poznanie kuchni meksykańskiej jest podstawą poznania tego kraju.

    Powoli planuję wycieczkę do Meksyku i cały czas przygotowuję się do spotkania z tym pięknym i fascynującym krajem. Czytam, rozmawiam z ludźmi, którzy w nim byli, mam nawet przyjemność kolegowania się z Meksykaninem, który pokochał Warszawę i tu mieszka 😀

    Możliwość przeczytania książki napisanej przez Meksykankę, obrazującą współczesny Meksyk i jego mieszkańców, będzie dla mnie wspaniałą możliwością jeszcze lepszego przygotowania się do spotkania tego kraju na żywo 😀

    Pozdrawiam!

  2. Po cichu marzę, że kiedyś zasmakuję kultury Meksyku. Tam. Na miejscu. Wśród kolorów i radości, których czasami brakuje nam nad Wisłą. Poczuć tę beztroskę i pikanterię życia. Przede wszystkim jednak

    kocham gotować. Polski schabowy, czy eksperymentalne potrawy z różnych zakątków globu nie są mi obce. Pasjonuję się tym, jak społeczeństwa na całym świecie rozwinęły swoją kulturę kulinarną. Dlaczego wygląda ona tak a nie inaczej? Jaki wpływ na to co jedzą inni miał klimat, wydarzenia historyczne, a może i wierzenia. Każda kuchnia świata ma do zaoferowania coś pysznie ciekawego, a Meksyk jest pod tym względem po prostu wyjątkowy. Pasję do gotowania zaszczepiła we mnie moja mama. Bardzo chciałabym wspólnie z nią móc zagłębić się w lekturze „Meksyku od kuchni…”. Obie marzymy o podróżach. Słowa książki z pewnością dadzą nam ich namiastkę, dlatego byłabym niezmiernie szczęśliwa, gdyby trafiła w moje ręce 🙂

    Pozdrawiam ciepło 🙂

  3. Możecie być pewni, ze jeśli książka trafi do mnie nie będzie rzucona w kąt i zbierała kurz tylko będzie intensywnie użytkowana. Nie tylko przeze mnie ale również przez moich przyjaciół. Uwielbiamy literaturę faktu, poznawać obyczaje i kulturę innych ludzi 🙂

  4. Uprzejmie o egzemplarz „Meksyku” proszę, bo w potrzebie jestem. Ano tak, prozaicznie. Ni mniej ni więcej. Chwili zapomnienie potrzebuję. Chwili tylko dla siebie, gdy terminy nie naglą, a i czas jakoś wolniej leci. Herbata smakuje, a dobra książka skutecznie wciąga i od obowiązków odciąga, a i kulinarną inspirację podrzuci. A „Meksyk od kuchni” to potrafi. W „Książce niekucharskiej” zasmakowałam. Cud, miód… kukurydza – podsumuję w dwóch, dobra, trzech słowach. Teraz chętka mnie bierze na Azteków i Adelitę. Z kuchnią meksykańską lubimy się, od dziecka chyba, w każdym razie, od dawien dawna. Jakoś tak po drodze mamy. Dobrze nam się razem pracuję. To już chyba na całe życie związek. Tak mi romantycznie się zrobiło, że sobie zanucę. Susana, Susana, I’m crazy loving you. I’m so crazy loving you….

  5. Hej 🙂 Za rok wyjeżdżam na umowę bilateralną do Meksyku na studia. Do Monterrey. Odliczam dni i nawet chciałam odliczać godziny, ale niestety jest ich taaak dużo. Dlatego na czas oczekiwania przygotowuję sobie mały Meksyk u siebie w domku. Hiszpańskie słówka wiszą nad biurkiem, szukam przewodników, ciekawostek… Zwykle jak podróżuję po świecie, staram się zagłębić w kulturę, obyczaje, codzienne życie mieszkańców. Omijam punkty turystyczne lub polecane i drogie restauracje. I to jest właśnie powód, dla którego bardzo bardzo i bardzo (czy wspominałam już, jak bardzo?:)) chciałabym wygrać tą książkę – by mocniej zrozumieć i poznać meksykański świat. Gdy tam pojadę, wiedzieć, czego szukać, co pachnie, co smakuje, co cieszy oczy… 🙂

  6. Meksyk mam w domu, meksyk mam w pracy, na uczelni, więc chętnie poznam Meksyk od kuchni, który mnie przeniesie na inny kontynent, dzięki któremu poszaleję w kuchni!

  7. Dlaczego ja? Bo kiedy raz w życiu udało mi się wygrać konkurs radiowy (dotyczący piłki nożnej) to nigdy nie dotarła do mnie obiecana nagroda. A miały być gadżety tej radiostacji, i mundialowe. To były czasy, kiedy doręczycielem wszelkich przesyłek była wyłącznie Poczta Polska, i pewnie ktoś po prostu rąbnął moją nagrodę. Od tamtej pory, Drogi Ale Meksyku, straciłam wiarę w ludzi. Czyli rzecz niezbędną do życia.Jakoś co prawda żyję, ale jakoś, jak wiadomo, to bardzo byle jaki sposób na życie. Dlatego, jeżeli mam odzyskać wiarę w człowieka, i radość życia, to potrzebuję nagrody, która do mnie dotrze…

  8. Niedawno, bo w lutym wróciłam z podróży po Meksyku. W Polsce kuchnia meksykańska kojarzy się przede wszystkim z kukurydzą, z czerwoną fasolą no i oczywiście „muy, muy, muy picante!”. Rzeczywiście, jedząc różne potrawy, można było ducha wyzionąć! 🙂 Jednak to co jest proponowane w Polsce, w większości „tex-mex” restauracji, knajp odbiega od tego co jadłam 10 tys kilometrów od naszego kraju. Chciałabym pokazać rodzinie, znajomym jak wygląda ta prawdziwa kuchnia, a przygotowując te potrawy przy okazji dobrze się bawić! 🙂 Jak tylko wróciłam z podróży, przygotowałam meksykański rosół, z awokado i papryczką chipotle i mam nadzieję, że podobny przepis znajdzie się również w tej książce!

    PS. Jeszcze nigdy w życiu nic nie wygrałam i czekam na ten pierwszy raz! 🙂

    Pozdrawiam!

    VIVA MEXICO!

  9. Dlaczego ja ;- )

    – bo uwielbiam wszystko, co jest ostre i ma w sobie papryczkę chili, a jeśli dodatkowo jest z tortillą obok, to
    już uczta gotowa,
    – bo uwielbiam gotować i poznawać nowe smaki i zapachy,
    – bo bardzo, ale to bardzo, bardzo bardzo, ale tak naprawdę bardzo chciałabym tą książkę przeczytać,
    – bardzo ładnie się do Was teraz uśmiecham, z mojej strony komputerowego ekranu :- )

  10. Dlaczego powinnam wygrać tą książkę właśnie JA ??? Mam kilka argumentów:
    – bo nigdy nie byłam w Meksyku
    – bo nigdy nie robiłam dania typowo meksykańskiego a chętnie bym spróbowała
    – bo dzisiaj pochmurno za oknem i mam doła pogodowego
    – bo kocham gotować i jest to moja wielka pasja
    – bo kocham czytać wszystkie książki jest to moja wielka miłość
    – bo bardzo lubię dostawać prezenty
    – bo lubię czerwoną fasolę i pikantne dodatki
    – bo na moim parapecie rośnie gigantyczny kaktus i się do mnie uśmiecha
    – bo lubię w mojej kuchni nowe dania i wyzwania
    – bo pozdrawiam Was serdecznie :-):-):-)
    – bo jestem Marzena :-):-):-)

  11. Nie wiem, czy poprzedni komentarz wystarczy, więc doszło do tego, że napisałam pierwszy wiersz po hiszpańsku, świat się wali.

    Cierro los ojos. No necesito

    Ver lo que pasa alrededor.

    Así recuerdo un pegacito

    de lo que tiene que ser amor.

    Limón jugoso, ¡que jugosito!

    cilantro droga con su olor,

    ¡que aguacate tan sabrosito!,

    ¿dónde hay salsa que pica mejor?

    Todo corona la reina tortilla,

    sin ella no se come allá,

    suave, caliente y amarilla…

    viva en mi memoria está.

    Comida alegra nuestras pancitas,

    México se queda en corazón;

    está la vida más bonita

    cuando se unen, ¿tengo razón?

  12. Bo chociaż wiem, że jeśli Meksykanie mówią „no pica nada!” nie należy im ufać, bo chociaż znam na pamięć piosenki ulicznych sprzedawców na czele z el panadero con el pan i tortillas calientitas, bo chociaż umiem postępować przy poparzeniu skóry papryczką chili i wiem, dlaczego dla niektórych kolendra smakuje jak mydło, bo choć nauczyłam się też, żeby już nigdy nie pić michelady i pulque, ale nie ma lepszych dodatków niż salsa i limonka, a tortilla jest królową stołu i życia, to wiem, że tylko liznęłam (no, nie da się ukryć) świata meksykańskiej kuchni, o którym można by napisać i całą encyklopedię : ) Tak, hm, myślę, że dlatego bardzo bym się ucieszyła z takiego prezentu : ) Kocham jeść i kocham Meksyk, ale niestety tylko tego pierwszego jest mi dane doświadczać na co dzień ; )

  13. Ponieważ od czasów licealnych wszystko co związane z kuchnią Meksykańską jest mi bardzo bliskie. Obskoczyłem już większość meksykańskich knajp w stolicy, a na wakacjach zawsze szukam takiej na pierwszy obiad, uprawa diabelskich papryczek nie ma dla mnie tajemnic, nie pijam wódki innej niż z kaktusa, michelada nie ma dla mnie dziwnego smaku, używam tylko oleju z awokado, swoją pasją zaraziłem również moją lubą, a co najważniejsze dziś dowiedziałem się w empiku że na książkę muszę czekać do 25 (czy jakoś tak) – więc jednak spróbuje znów swojego szczęścia w konkursie.

  14. Do niedawna Meksyk znałam z książek, telewizji i internetu. Rok temu było mi dane na własne oczy zobaczyć poczuć i posmakować Meksyk.To była miłość od pierwszego spojrzenia zapachu i smaku. Po tej wyprawie zgromadzone książki ( a jest ich już kilkanaście i ciągle przybywa) nabrały jeszcze większej wartości.

    Zwykłe mięso mielone zmieszane z pomidorami ,fasolą i kukurydzą stało się „ala meksykańskie”.

    Samo spojrzenie na zgromadzone książki budzi uczucie ciepła, uśmiechu i wspomnień tych wspaniałych chwil w Meksyku

    Czytając te słowa rzec można „ale Meksyk”

  15. C.D.

    więc nikomu bardziej przyda się ta książka ? Oczywiście, że MNIE
    Gracias y saludos,
    Karolina

  16. ¡Hola!

    Dlaczego powinnam dostać książkę? – nie będę tym razem pisać poematów (tak jak we wcześniejszych konkursach), napiszę szczerze:

    Nikt tak jak ja nie podnieca się kulturą meksykańską jak JA, nikt nie zbiera grosik do grosik jak JA na wycieczkę, nikt tak jak JA z entuzjazmem nie uczy się hiszpańskiego- wierząc, że w przyszłości poderwie Latynosa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *