Americano, Milano-Torino, Mi-To – kilka nazw, jeden włoski klasyk

Ale Meksyk!

Jeden z największych klasyków, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to niekwestionowany król aperitivo, zaraz po Aperol Spritz. Mowa tu o Milano-Torino (Mi-To), a potocznie zwany Americano. Składa się on ze słodkiego bittersa Campari i słodkiego wermutu Martini Rosso. Dosłownie dwa składniki, które sprawiają, że drink jest mocno ziołowy, słodki, a zarazem orzeźwiający. Genialny pod względem swojej prostoty, dlatego też sprawdzi się Wam na każdej imprezie. Wystarczy odmierzyć proporcje 1:1, dodać kilka kostek lodu i udekorować plasterkiem lub skórką z pomarańczy.

americano cocktail 3

Legenda Mi-To sięga roku 1860, kiedy to koktajl poraz pierwszy ujrzał światło dzienne w lokalu o nazwie Caffe Camparino w Mediolanie. A dlaczego Milano-Torino? Odpowiedź jest banalna 🙂 Campari pochodzi z Mediolanu, natomiast za kolebkę słodkiego wermutu uznawany jest Turyn. Tak więc połączenie tych dwóch alkoholi daje nazwę. Americano jest bazą Negroni i Boluevardier’a. Jeden z najgenialniejszych koktajli pod słońcem. W pierwszym do Campari i wermutu został dodany gin, natomiast w drugim przypadku, gin zastąpiono Bourbonem 🙂

Składniki Americano:

  • 60 ml Campari
  • 60 ml Martini Rosso
  • Kostki lodu
  • plasterek pomarańczy

Przygotowanie Americano:

Do szklanki (najlepiej typu old fashioned) wrzuć kilka kostek lodu. Wlej w idealnych proporcjach Campari i Martini Rosso. Zamieszaj przez około 15 sekund łyżką barową. Składniki muszą się połączyć i jednocześnie mocno schłodzić.

Na koniec udekoruj szklankę plasterkiem pomarańczy lub skórką. Polecam jednak plasterek. Drink zyska więcej smaku pomarańczy.

americano cocktail 2

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

One thought on “Americano, Milano-Torino, Mi-To – kilka nazw, jeden włoski klasyk

  1. Milano-Torino to nie jest Americano ale jeden z drugiego się wywodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *