Już w ten weekend w dniach 9-10 kwietnia 2016 r. pod Stadionem Narodowym w Warszawie będzie miało miejsce ciekawe wydarzenie: ŻARCIE NA KÓŁKACH: Start Sezonu 2016 / PGE Narodowy i właśnie z tej okazji mamy dla Was 2 kupony na darmowe jedzenie – każdy na 5 food trucków, a łącznie wystawców ma być ponad 80!. Jakie jest Wasze zadanie i co zrobić żeby je od nas otrzymać?
Napiszcie nam w komentarzu pod tym artykułem, jakich składników byście użyli, gdybyście mieli skomponować swojego idealnego TACOSa? Najciekawsze pomysły nagrodzimy voucherami, dzięki którym będziecie mogli popróbować smaków aż z 5 różnych foodtrucków + bonus w postaci czegoś do picia w barze 🙂 Do rozdania mamy 2 takie vouchery. Dzięki takim voucherom, najecie się nie tylko Wy, ale i zapewne cała Wasza rodzina/przyjaciele 🙂
Odpowiedzi wpisujcie w komentarzach pod treścią do środy (6.04.2016 r.) do godz. 20.00. „MY” czyli Magda i Łukasz wybierzemy te dwie najciekawsze kompozycje smakowe i wyniki opublikujemy już w środę wieczorem po godzinie 20.00. W celu ustalenia szczegółów odbioru voucherów skontaktujemy się wybranymi osobami już mailowo.
WYNIKI ZABAWY:
Najciekawsze naszym zdaniem kompozycje smakowe tacosów:
Martynka: Tacos –mhmm…jedno z moich ulubionych meksykańskich dań! Jednak gdy raz spróbowałam rybnego Tacos w wydaniu mojej mamy – przepadałam! Zmodyfikowałam go trochę „pod siebie” i mam Tacos idealne 🙂 A więc-filet z dorsza(akurat ulubiony, lub dowolna biała rybka) w przyprawach (oregano,kminek,chilli,papryka,czosnek,kolendra) chop na patelnie grilową, opieczoną tak rybę nakładam do to tortilli,do tego na wierzch salsa pomidorowa, paprykowa,pokrojone avokado (można skropić sokiem z limonki) ,starty parmezan i nic więcej do szczęścia nie potrzeba 🙂
oraz
Agatuus: BEKON, BEKON i… BEKON! A tak na poważnie… Na początek trochę mięsa… Proponuję więc pierś z kurczaka, ale nie taką zwykłą – zanurzoną w marynacie z oleju chilli, cząbru, imbiru, bazylii i ananasa (a później oczywiście usmażoną). Do tego grillowana cukinia, która delikatnie złagodzi intensywne doznania, których dostarczy pierś. Dla przełamania koloru proponuję polać to delikatnie pomidorową salsą. A na koniec – nie byłabym sobą, gdybym tego nie napisała – drobno pokrojony bekon, którym oprószymy całe wnętrze tacos! No, może nie tak drobno, żeby jednak nie pozbawiać przyjemności z chrupiących kawałków bekonu 😉
Gratulujemy! Z wybranymi osobami skontaktujemy się mailowo.
Zobacz wystawców:



Tacos –mhmm…jedno z moich ulubionych meksykańskich dań! Jednak gdy raz spróbowałam rybnego Tacos w wydaniu mojej mamy – przepadałam! Zmodyfikowałam go trochę „pod siebie” i mam Tacos idealne 🙂 A więc-filet z dorsza(akurat ulubiony, lub dowolna biała rybka) w przyprawach (oregano,kminek,chilli,papryka,czosnek,kolendra) chop na patelnie grilową, opieczoną tak rybę nakładam do to tortilli,do tego na wierzch salsa pomidorowa, paprykowa,pokrojone avokado (można skropić sokiem z limonki) ,starty parmezan i nic więcej do szczęścia nie potrzeba 🙂
Idealne tacos to baza z mięsa mielonego wołowego, z położonym na nim mixie ananasa i mango. Do tego dorzucona czerwona fasola oraz guacamole, a z racji, że to Meksyk, to tacos zwieńczony by został nachosami o smaku chilli. Wszystko oblałbym sosem serowym i zjadł w mgnieniu oka – tacos nie musi zawierać wymyślnych składników, ważne aby oddawał kolorową duszę Meksyku stąd mix kolorów w warzywno – owocowych dodatkach 😀
BEKON, BEKON i… BEKON! A tak na poważnie…
Na początek trochę mięsa… Proponuję więc pierś z kurczaka, ale nie taką zwykłą – zanurzoną w marynacie z oleju chilli, cząbru, imbiru, bazylii i ananasa (a później oczywiście usmażoną). Do tego grillowana cukinia, która delikatnie złagodzi intensywne doznania, których dostarczy pierś. Dla przełamania koloru proponuję polać to delikatnie pomidorową salsą. A na koniec – nie byłabym sobą, gdybym tego nie napisała – drobno pokrojony bekon, którym oprószymy całe wnętrze tacos! No, może nie tak drobno, żeby jednak nie pozbawiać przyjemności z chrupiących kawałków bekonu 😉
O tak! Powinnam czytać „Wesele”, a zamiast tego rozpływam się nad wizją wymarzonego Taco.
Widzę to tak: w mięciutkim placku soczysta porcja kruchej wołowinki, nie wiem czy raczej Bbq czy teriyaki. Pewnie najlepiej i jedno i drugie, pomieszane. Do tego spora łyżka dobrego pikantnego guacamole, kwaśna śmietana i chutney z mango. Posypane prażonymi orzeszkami Pini i kolendrą. Bez zapychaczy typu warzywa. Mięcho i sosy!
Ja zaproponowałabym szarpaną wieprzowinkę z cydrem (przepis podpatrzony u magicznego składnika) do tego salsa mango, awokado, rukola ,cebulka marynowana z chilli, sok z limonki, kolendra i trochę pasty chilli i humusu. Jak szaleć to szaleć 🙂
Idealna kompozycja, która już od jakiegoś czasu chodzi mnie po głowie to:
– pulled chiken przygotowany w marokańskiej marynacie(harrisa, zatar, kumin, chili, cynamon i kurkuma)
– skórki z kiszonej cytryny, pokrojone w kostkę
– dosyć grube paski białej cebuli, uprzednio marynowanej w zalewie z dodatkiem płatków bardzo ostrych chilli (habanero, bird’s eye)
– cieniutkie plastry pieczonego buraka
– frijoles refritos
– salsa z miąższu kiszonych cytryn, świeżej mięty oraz miodu
– opcjonalnie dla żądnych większej dawki kapsaicyny świeże habanero
Ten tacos to połączenie moich ulubionych kuchni: marokańskiej i meksykańskiej w tortilli z dodatkiem dopiero niedawno odkrytego przez moją osobę pieczonego buraka. Kurczak jako źródło protein, skórki cytryny dla orzeźwienia całości, biała cebula dla podbicia smaków, burak ze względu na słodycz i ziemisty posmak do tego frijoles refritos dla zbalansowania smaków i wykończenie salsą, która pasuje do wszystkich innych składników.
Do taco chętnie wrzuciłabym szynkę wieprzową marynowaną przez noc w zaprawie jerk ( habanero, rum, cukier palmowy, czosnek i jamajskie przyprawy) a potem długo pieczoną w niskiej temperaturze. Na wytopionym z szynki sosie skameralizowałabym ananasa i mango i obficie ułożyła je na kawałkach mięsa, do tego poszetowane jajko przepiórcze, aby przy ugryzieniu płynne żółtko zalało ,niczym sos nasze składniki, na to wszystko obfita porcja świeżej kolendry i sok z limonki dla kontrastu.
to jedziemy z idealnym tacosem!
po pierwsze – szarpana wieprzowina BBQ;
po drugie – salsa pomidorowa Pico de Gallo;
po trzecie – dużo, dużo kolendry;
po czwarte – soki z limonki.
takie proste, a takie pyszne 🙂 wypróbowane wielokrotnie – polecam! :)))
Kurczę! A czy słowo tacos nie jest już idealne? 😉 Czy potrzeba coś komponować, żeby nadać sensu temu słowu? Wydaje mi się, że nie… ale dobra, idźmy na całość. Myślę, że petarda by była, gdyby wrzucić do środka pierś kaczą, taką różowiutką, soczystą i doskonałą, do tego kimchi… kwaskowatość, ostrość, ta głębia smaku – mniam!… podbijmy to jeszcze odrobiną słodyczy w postaci marynowanego mango i wszystko skropmy sokiem pomarańczowym. No okey, może jeszcze troszkę chilli – nigdy za wiele pikanterii. Czy to może działać? Myślę, że ma takie prawo 🙂