„Kuchnia – produkty spożywcze z czterech stron świata” to książka, którą powinna posiadać w kuchni każda osoba, która lubi gotować. My mamy własny egzemplarz i nie oddalibyśmy go nikomu. Ciągle z niej pozyskujemy wiedzę i w dalszym ciągu odkrywamy kuchnię. Kto miał z tą książką do czynienia, ten wie, że to niesamowite kompendium wiedzy i wyjątkowy rarytas. Mamy drugi nowiutki, jeszcze pachnący świeżością egzemplarz, który z chęcią oddamy w dobre ręce, ale tylko wtedy, gdy będziemy przekonani, że się nim godnie zaopiekujecie 🙂
A tak oto opisana jest książka, z czym w pełni się zgadzamy 🙂
„Pachnące, soczyste, zwyczajne i orientalne… Bogactwo kolorów, kształtów, poezja smaku. „Kuchnia” – to nie tylko album, to kulinarna biblia. Wszystko, co jada się na świecie, od ziół po drób i dziczyznę, wszystko, bez czego nie sposób sobie wyobrazić gotowania – przedstawia Christian Teubner, kucharz i uznany autor kilkudziesięciu poradników kulinarnych.
Setki produktów pokazanych na olśniewających fotografiach, opisanych w najdorbniejszych szczegółach, z wykazem składników odżywczych oraz poradami o sposobach przechowywania i przyrządzania.
Jeśli jesteś miłośnikiem fusion cuisine, dań tajskich, polskich, gruzińskich czy francuskich – nawet najbardziej niezwykły przepis przestanie być dla Ciebie tajemnicą.”



Co trzeba zrobić aby ją od nas otrzymać?
Otóż wystarczy w komentarzu wpisać dlaczego to właśnie u Was powinna się ona pojawić na kuchennej półce. Liczy się oryginalność i kreatywność. Forma dowolna, a liczba komentarzy nieograniczona 🙂 Niestety mamy dla Was tylko jeden egzemplarz, tym bardziej jest o co walczyć. Wygra komentarz najbardziej nas ujmujący i zaskakujący. Oceniać będzie komisja składająca się z nas (Magda i Łukasz), czyli cały zespół Ale Meksyk! 🙂
Czas dajemy do piątku – 13 marca, do północy 🙂 Zobaczymy dla kogo ten dzień będzie szczęśliwy 🙂 Wyniki postaramy się opublikować następnego dnia w sobotę 🙂
Miłej zabawy i argumentowania 🙂
P.S.
Ze względu na rozmiar książki oraz jej wagę, w konkursie mogą brać osoby, których adres doręczenia przesyłki jest tylko i wyłącznie na terytorium Polski.
ROZSTRZYGNIĘCIE KONKURSU
No i nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu. Wybór najlepszego komentarza nie był łatwy, a nawet prawie doszło między nami do rękoczynów 🙂 Z chęcią dalibyśmy książki wszystkim uczestnikom konkursu, ale niestety mamy tylko jedną :/ Nie będziemy przedłużać tej niepewności…
Nagrodę otrzymuje Pani Beata Jarzębska, która ujęła nas oryginalnością komentarza 🙂 W sprawie odbioru nagrody, skontakujemy sie mailowo 🙂
Gratulujemy!
Dlaczego chciałabym mieć tę książkę na swojej półce? Żeby nikt więcej nie ucierpiał po moich kulinarnych eksperymentach! 😀 W końcu mogłabym zaskoczyć czymś smacznym mojego chłopaka i rodzinę 🙂 Gotowanie sprawia mi baaaaardzo dużo frajdy, a kiedy powstanie coś pysznego – satysfakcję i to niemałą. Jestem pewna, że pomogłaby mi poszerzać moje (jeszcze) dość skromne horyzonty kulinarne. 🙂
Załączam także moją radość z ewentualnego posiadania owej książki 😀
Na mojej kuchennej półce powinna pojawić się powyższa książka bo: po pierwsze – moje życie na diecie bezglutenowej stanie się łatwiejsze, po drugie – znajdę w niej przepisy łatwe i nie za długie, po trzecie – dowiem się co jada się na świecie, po czwarte – produkty spożywcze z czterech stron świata są grzechu warte! a po piąte –
Ślubuję „Kuchni” miłość, wierność i uczciwość konsumencką oraz że będę się nią opiekować aż do śmierci! 🙂
woow! ależ rarytas!! przecież to książka napisana z myślą o mnie!:)) W końcu będę miała czarno na białym, w jednym miejscu, podane na tacy-co z czym i do czego!!:) co z tego, że kuchnia to moje miejsce na ziemi, że kocham gotować i że podobno nawet nieźle mi to wychodzi:), że mam pełno tradycyjnych książek kulinarnych na półkach, a dziesiątki przypraw poukładane alfabetycznie, kiedy przychodzi co do czego, a nie potrafię tego w pełni wykorzystać:) Może to jeszcze brak doświadczenia, może zbyt mało czasu na eksperymenty- kiedy spracowany mąż czeka na schabowego, a dzieciaki wołają- każde jak umie- o pomidorową, a może po prostu- powiedzmy to szczerze- braki kreatywności?? więc tym bardziej liczę, że wymieniona pozycja warta jest uwagi i to ona rozwieje moje liczne kulinarne wątpliwości; że wkręcę się bardziej i bardziej przyłożę:)) że kuchnia stanie się moją pasją a nie „tylko” wielką przyjemnością:)) i żeby tylko to wszystko nie przełożyło się na kolejne dodatkowe cm:)))
Chciałabym dostać książkę dla mojego męża który uczy się gotować i ma wkrótce urodziny, chcę by dzięki tej książce mąż mógł mi przygotowywać fajne i pyszne dania, żeby w tym nowym wyzwaniu dla niego była wielkim wsparciem 🙂
Knife&spoon się kłania i wita serdecznie,
Głód wiedzy czując od zawsze, wręcz wiecznie.
I choć dobrych pomysłów nam nie brakuje,
To elementarna wiedza czasem szwankuje,
I chociaż uczymy się ile sił mamy
I mnóstwo energii w tym pokładamy,
Do dalszego rozwoju przyda się nam księga,
Bo jak wiadomo – wiedza to potęga!
Więc uroczyście tu Wam przysięgamy,
Że żadnej kartce zakurzyć się nie damy,
A wiedzę zdobytą użyjemy zgodnie
By świat blogowy reprezentować godnie.
Lubię gotować i cały czas się tego uczę. Wydaje mi się, że znajomość składników, z których przygotowujemy dania to podstawa. Dzięki tej książce zwiększę swoją wiedzę o produktach i będę lepiej gotować.
Znajomość kuchni różnych regionów i narodów uważam za świetny sposób poznawania ich kultury. Poznanie produktów, z których gotują również mi w tym pomoże 🙂
Dlaczego na mojej półce?
-bo lubię kolor czerwonych i żółtych pomidorów,
-bo lubię smak,
-bo w Meksyku stałam ostatnio nad piloncillo i głowiłam się nad tym co to jest.
okazało się zbyt późno by kupić
-bo książki o jedzeniu mogę przeglądać godzinami,
-bo kocham przygotowywać coś dla tych, których kocham,
-bo nic nie sprawia mi więszej frajdy niż nowości i zmiany,
-bo zwiedzając różne zakątki świata przede wszystkim stawiam na lokalną kuchnię, na jedzenie „tam gdzie ONI”, i choć z reguły biorę w ciemno to i tak lubię wiedzieć co jem.
Tak naprawde to zaczełam gotować idąc na studia, kiedy zaczełam mieszkać sama, sama musiałam sobie robić zakupy i sama dawać sobie jeść. Z czasem gotowanie stało się moją miłością na równi z architekturą, którą studiuje. Gotowanie to dla mnie relaks, przyjemność, gdy po męczącym dniu wracam do domu jestem szczęśliwa gdy moge wejść do kuchni i gotować.Rzadko kiedy gotuje to samo, cały czas szukam nowych dań, nowych technik a moim centrum inspiracji jest interent a wasz blog moim guru.Uwielbiam dzielić się jedzeniem z innymi, uwielbiam patrzeć jak to co jedzą wywołuje uśmiech. Mam nadzieje, że za pare lat będe mogła powiedzieć, że naprawde umiem gotować i jestem w tym dobra. Książka napewno pomogłaby mi spełnić to marzenie 🙂
Pozdrawiam gorąco!
super! oby więcej takich osób i takich miejsc! <3 :) i jak tu można tego nie kochać? :) Powodzenia Ci życzę, CMOK! :)
Witam! 🙂). Z czasem zaczęłam biegać i ćwiczyć przez co jeszcze bardziej zainteresowałam się kuchnią i zdrowym jedzeniem! Nie powiem, że mam bzika i jem wszystko fit, ale mam tyle energii w sobie i chęci na Tworzenie czegoś extra, że aż ciężko ująć to w słowa!! Sałateczki, zapiekanki, koktaile…Mmmm :-))) Do tego zdrowe nasionka, zamiana niektórych składników (takich jak, np. makarony czy mąki) na lepszej jakości i zdrowsze… Fascynuje mnie to! jestem tym zdrowo zajarana, przyznaję! Cały czas próbuję, kombinuję, tworzę! Niezła sztuka 😉 Czasem to połowę dnia potrafię spędzić w kuchni przygotowując lunch box’y dla siebie i drugiej połówki, a czasem i nawet chleb upiekę! Plusuję, plusuję, a co! ;-)))
Od czego by tu zacząć… jak to mówią, ponoć najlepiej od samego początku, a więc GO! 😉
W zasadzie, to mogłabym opowiadać i opowiadać, bo niezła ze mnie gaduła! Ale do rzeczy. Od ponad roku mieszkam z mężczyzną (a od jakiegoś czasu narzeczonym <3 :-P). Wcześniej, mieszkając z rodzicami, moim jedynym kuchennym obowiązkiem było odgrzanie coś dla siebie bądź rodzeństwa, ewentualnie obranie ziemniaków, etc. Tak więc jak sami przyznacie, z kuchnią wiele wspólnego to to nie miało...Jednakże! po wyfrunięciu z gniazda trzeba było się ogarnąć i zacząć być panią domu. Z początku przyznaje, że mimo szczerych chęci nie wychodziło mi to zbyt dobrze :-(. Gdybym miała gotować tylko dla siebie, to pewnie albo bym chodziła na obiadki do mamusi (hihi) albo robiła coś na szybko i niezbyt zdrowo. Zamieszkanie z facetem, który jest Twoją drugą połówką, któremu chcesz pokazać jaką jesteś dobrą gospodynią i że zasługujesz na bycie żoną, dobrą żoną (chodzi oczywiście o aspekt kulinarny ;), sprawiło, iż chciałam się wykazać kulinarnie, gotować pysznie i zdrowo :-). Z racji, że wcześniej nie przesiadywałam w kuchni, inspiracji i porad zaczęłam szukać w Internecie (między innymi z Waszego bloga :-D). Początki, jak to początki, bywają trudne, czasem nawet już byłam na skraju zrezygnowania, ale co? nie poddałam się!! Postanowienie noworoczne się rzekło, więc nie ma siły odpuścić! :-) zaczęłam od prostych, domowych obiadków, czasami z poradą mamy czy babci, no i coś zjadliwego zaczęło mi tam wychodzić, a nawet narzeczony czasem pochwalił (
Z racji, że cały czas się uczę, cały czas dowiaduję się czegoś nowego, I need this book!!! :-))) Cały czas bazuję na blogach i stronach internetowych, a taka kulinarna biblia, jak sami mówicie, w kuchni powinna się znaleźć! 🙂 tak więc plis, plis, pliiiiis!! :-)) w ramach małego przekupstwa (:-P) obiecuję wysłać wam fotkę z moim pierwszym daniem z tejże książki! 🙂
Trzymajcie się ciepło, bo wiosna tuż, tuż!
Powodzenia również dla innych! 😉
Pozdrowionka!
Paulina, nieustanna poszukiwaczka nowych smaków 😉
KISS :-*
P.S. z racji,że piszę to siedzą w pracy, wysyłam fotkę mojego dzisiejszego lunch box’a! 😉 pysznego poniedziałku! 😉
Gdyby książka trafiła w moje ręce, to komentarz do obiadu nie brzmiałby : Ale Meksyk! tylko Wooooow! 🙂
Gotuję z pasją od lat. Lubię nowe smaki, ale początki nie były łatwe. Początki to były obcięte główki szparagów i wyrzucone, przesolona zupa dyniowa i pierwsze udane próby omletowe. Praca z Włoszką, która nauczyła mnie zamiłowania do kuchni włoskiej. Szpecle, nasza restauracja z tego słynęła, ale machnąć taką patelnią pełną tych pięknych kluseczek, to bicepsy się bez siłowni robiły. A takich patelni było kilka.Tarty. Polędwiczki, sosy i obiady na 300 osób I to wszystko pod okiem fachowców, bo pracowałam w restauracji. No i tak zostałam szefem kuchni 🙂 Z biegiem czasu pokochałam gotowanie, nauczyłam się wiele i od mojej Mamy, od każdego, kogo spotkałam na swojej drodze. Teraz gotuję raczej lekko i wykorzystuję różne ciekawe przyprawy, nowe pomysły, parowar, sokowirówkę. Na załączonym zdjęciu łosoś, którego tworzyliśmy na warsztatach kuchni bezglutenowej, gotowany w bardzo niskiej temperaturze. Dodatkowo w bonusie zdjęcie z plamkami 🙂 Zajmuję się decoupage, więc takie cieniowania lubię. Bo eksperymenty lubię. Korzystam chętnie z Waszych przepisów. Pracując w restauracji nauczyłam się wiele, jaką mągię ma gotowanie, czym jest praca z ludźmi, to wykorzystywałam w kążdej innej pracy. Książka mi się po prostu zamarzyła, a ja jestem marzycielką i spełniam swoje marzenia i marzenia innych ludzi. Taki mam zawód 🙂 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za cudowne chwile z Wami.
Witam, od chwili rozpoczęcia studiów na kierunku dietetyka zaczęłam eksperymentować w kuchni. Staram się głównie tworzyć „zdrowsze” zamienniki mniej zdrowych dań. Lubię poznawać nowe smaki i dalej dzielić się nimi ze znajomymi i pacjentami. Jestem już na 5 roku, zatem to już końcówka, w związku z tym myślę, że książka dobrze wyglądałaby przede wszystkim na półce w moim gabinecie dietetycznym. Piękną grafiką i nowinkami żywieniowymi na pewno dzieliłaby się ze swoimi pacjentami. Myślę, że wiele osób by na tym skorzystało 😉
Pozdrawiam
Karolina
Dużo podróżuję i dużo gotuję 😊 To moje największe życiowe pasje. Niemalże nie wyobrażam sobie dnia bez gotowania, choćby przygotowania śniadania. Mój Ukochany twierdzi, że 70% czasu poświęcam myśleniu o jedzeniu – i ma rację😊 Zdarza mi się nawet śnić o gotowaniu – a jak się obudzę to biegnę do kuchni wyczarować coś ze snów 😉 Inspiracji szukam wszędzie – blogi, książki, programy kulinarne, ale również warzywniaki, markety, targi 😊, a czasem coś po prostu wskoczy do mojej głowy. Przepisy przeważnie przerabiam na własne wersję, coś dodam, czegoś nie, a i proporcje nie zawsze się zgadzają, bo lubię kreować dania 😊 Lubię czytać o jedzeniu, lubię podziwiać piękne fotografie, ta książka na prawdę zdaje się kulinarną biblią, dla mnie szczególną, bo są w niej opisane kuchnie z różnych zakątków świata, i po prostu bardzo chciałabym ją mieć 😊 Zabiorę ją w moją kulinarną podróż dookoła świata, a może to ona zabierze mnie? Na pewno będziemy w tej wojaży razem 😊 W trójkę, żeby było jasne – przewodnik, Pani gotująca i Pan konsumujący 😊
Uwielbiam gotować i eksperymentować w kuchni. Lubię odkrywać nowe smaki i próbować nowych, dziwnych połączeń choć nie zawsze mi to wychodzi. Dlatego myślę, że ta książka byłaby dla mnie idealnym rozwiązaniem i pomogłaby mi lepiej dobierać produkty aby tworzyć pyszne dania dla mojego ukochanego 🙂
Gotuję „sercem” i swoją intuicją , brakuje mi wiedzy , więc książka-album byłaby niezłym wsparciem.Pozdrawia, Aneta
Kuchnia jest sercem domu , wciąż uczę się nowych doznań kulinarnych jak łączyć smaki aby powstało pyszne i nie powtarzalne danie . Inspiracji szukam na blogach , internecie u znanych kucharzy . Moja kuchnia jest malutka ale pełna smaku z wielkim sercem do gotowania . TA książka była by dla mnie drogowskazem w mojej kulinarnej drodze 🙂
https://www.youtube.com/wat…