Krakowskie TACO Mexicano jako tako

Naszych kulinarnych podróży ciąg dalszy – przyszedł czas na Kraków, a co za tym idzie słynne już TACO Mexicano na Poselskiej 20 nieopodal rynku. Będąc w Krakowie zawsze odwiedzam to miejsce. Po raz pierwszy byłem w tej restauracji 15 lat temu. Wtedy też zaiskrzyły początki zamiłowania do smaków kuchni meksykańskiej. Dobrze pamiętam smak pierwszej zupy chili z mięsem mielonym i roztopionym serem, smak pierwszego burrito popitego tequillą czy smak zielonego guacamole. Dobrze pamiętam pierwsze łzy i pierwszy katar, kiedy z nosa lało się strumieniami od ilości kapsaicyny w sopa de chili. Za każdym razem jak jestem w okolicach krakowskiego rynku wchodzę właśnie na tę zupę, której smak przez wiele lat się nie zmienił. W przeciwieństwie do ceny, która przez te ostatnie lata ewoluowała w znaczący sposób. Oczywiście w górę.

Tym razem trafiliśmy do Krakowa w brzydki i zimny dzień. Drobny deszcz sączył się z nieba i dawał motywację do wizyty w Taco i zamówienia czegoś rozgrzewającego. Tak, ponownie padło na sopa de chili czyli zupę z mięsem, fasolą i serem o 3 stopniu ostrości:). Dodatkowo zamówiliśmy sopa de tortilla – zupę z paskami tortilli, limonką i nachos , burrito callejero de cerdo czyli grillowaną polędwiczkę w tortilli i fajitas z kurczaka.
Stałym fragmentem zamówienia jest miseczka z orzeszkami ziemnymi, która rewelacyjnie umila czas oczekiwania na zamówienie, a zarazem pobudza soki trawienne 😀

taco-mexicano-02

Sopa de chili ciągle trzyma fason i smak. Ten smak praktycznie nie zmienił się od lat. Za 11 złotych dostaniemy gęstą, mięsną, fasolową zupę przykrytą kołderką roztopionego sera. Jak ktoś będzie w okolicach to polecam tę zupę. Czasem wystarczy zjeść samą zupę zagryzając bułką, żeby czuć się najedzonym. Nie trzeba zamawiać drugiego dania, noooo… w sumie zależy to od intensywności uprzedniego spaceru po Krakowie i stopnia pojemności żołądka.
Bułka podawana do zupy również ewoluowała. Niestety w złym kierunku. Jeszcze niedawno była podawana bardzo dobra, puszysta bułka, teraz przypomina ona trochę wczorajszą, o twardym miąższu. Z utęsknieniem wspominam tamto pieczywko, to nie smakuje jak dawniej.

taco-mexicano-04

Sopa de tortilla – nie mam porównania jaka była wcześniej i czy w ogóle była wcześniej. W smaku niestety zbyt mało przyprawiona, solą, pieprzem i chilli… ale jakoś sobie poradziliśmy z tym faktem. Została zjedzona do dna.

taco-mexicano-03

Fajitas czyli paski kurczaka z grilla na gorącej patelni z cebulą, papryką, guacamole, tortillą, patatasem i sałatkami. Ładnie brzmi lecz jednak pewne rozczarowanie :/ Niestety trochę bez smaku, a właściwie w ogóle niedoprawione, w ogóle nieostre. Wiem, że sól i pieprz na stole stoi po to aby sobie dosolić i dopieprzyć, ale to co nam podano w ogóle nie miało smaku. Fajitas to potrawa o wyrazistym smaku i aromatycznym zapachu, tego brakło w tej fajitas. Jednak trochę to pozostawiło „niesmak” – gdzie moje dawne fajitas? Guacamole i Patatas – ziemniak zapiekany w folii aluminiowej z podawany z fajitas próbowały ratować kurczaka, ale niestety się nie udało. Za 30 złotych w kultowej restauracji meksykańskiej można oczekiwać czegoś więcej.

taco-mexicano-06

Burrito – grillowana polędwiczka wieprzowa z fasolą, kukurydzą i pico de gallo zrolowana z sałatą i śmietaną – było już lepsze. Podane w tortilli zawiniętej w kieszonkę, do tego Frijoles Bajos Refritos, czyli pasta z czerwonej fasoli. Mięso smaczne, ale także trochę do pikantności brakowało, ponownie trzeba było użyć przypraw. Ale zostało zjedzone. (24 złote).

taco-mexicano-07

Podsumowując, żołądki baaaardzo pełne! Ilości podawane w Taco Mexicano są bardzo okazałe, szkoda, że trochę spadło na jakości smaku, zaczynam się zastanawiać czy nie zacząć szukać innych miejsc w Krakowie. Pewnie moje przyzwyczajenie do tej restauracji nie pozwoli mi na to, aby nie podejść do tego miejsca następnym razem, chociażby z ciekawości czy coś się poprawiło czy wręcz odwrotnie.
Przyszedł czas płatności, za dwie zupki, burrito, fajias plus napoje zapłaciliśmy 80 zł z hakiem… czy to tanio, czy drogo? Musicie ocenić sami. Łącznie tymi daniami najedliśmy się w 3 osoby, czyli średnio wyszło około 25 zł na osobę. Jak na krakowskie warunki dla nas cena przystępna w stosunku do ilości.

taco-mexicano-01

Kolejną atrakcją mokrego, deszczowego spaceru po Krakowie było przetransportowanie się wypchanymi żołądkami na krakowski Kazimierz. Mieliśmy w planach zjeść tam jeszcze słynne zapiekanki… niestety, poprzednie jedzenie już nie pozwoliło nam nic więcej wepchnąć (mogłoby to się baaaardzo źle skończyć – patrz film „Sens życia wg Mounty Pythona” i scena w restauracji „Bring me the bocket”:)). W sumie to jakaś alternatywa dla Taco Mexicano, jeśli się nie polepszy to pójdziemy spróbować słynnych zapiekanek 😀
Natomiast na naszej drodze obowiązkowo musiała stanąć po raz kolejny „Alchemia”.

alchemia

Oczywiście tak zupełnie przypadkowo:). Klimat od wielu lat ten sam – szkło, świece i półki, które uginają się od starych przedmiotów. Mnóstwo obrazów i fotografii, a przejście do kolejnej sali przez szafę.

Niezwykłe miejsce, wizytówka miasta i Kazimierza. Warto wstąpić tutaj na herbatę lub piwko, a jeżeli macie możliwość na koncert lub autorskie spotkanie. Nie wszystkim ten klimat może przypaść do gustu, ale jak się samemu nie wejdzie i się nie przekona to nie będzie wiedziało czy odpowiada czy nie.

Po Alchemii jeszcze krótki spacerek po Kazimierzu, kilka fajnych designerskich sklepików, kilka atrakcji ulicznych i niestety powrót do domu:(. Ale przed powrotem jeszcze mały deserek i kawa dla wzmocnienia i zasilenie organizmu w cukier :D. Wstąpiliśmy do jednego uroczego miejsca – małej, ulokowanej przy rynku w głębokiej bramie kamienicy (tuż obok galerii handlowej Rynek 13). Już sama nazwa tej kawiarenki „Zakątek” wskazuje na sposób ulokowania. Zjedliśmy sobie tam ciepłą szarlotkę i serniczek popijając ciepłą, dobrą kawkę.

zakatek

Źródło: www.cafezakatek.pl

Niestety nadszedł czas powrotu i nie obyło się jeszcze bez dodatkowych atrakcji. Nie dawało nam spokoju jedno pytanie… jaka to ulica, na której zostawiliśmy nasz samochód? Ale koniec końców wszystko zakończyło się pozytywnie 😀

Taco Mexicano Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

8 opinii w “Krakowskie TACO Mexicano jako tako

  1. Sopa di tortilla jest zdecydowanie mniej ostra niż kiedyś;)
    Póki co nadal moja ulubiona meksykańska knajpa:)

  2. Może rzeczywiście już nie jest tak jak kiedyś ale nadal przy KAŻDEJ wizycie w Krakowie zjadam obiad w Taco. Pyszności!!

  3. Jak tylko zawitamy do Krakowa, to na pewno odwiedzimy 🙂

  4. Obecnie w Krakowie najlepszą meksykańską restauracją jest Alebriche na Karmelickiej 🙂

  5. Byłam tam kiedyś, też sądzę że trochę smak się pogorszył. I zgadzam się że tak jakby niedoprawione. A takie było smaczne, lubiłam tam chodzić.

  6. Jak tylko zawitamy do Krakowa, zapewne odwiedzimy to miejsce 🙂

  7. Obecnie w Krakowie najlepszą meksykańską restauracją jest Alebriche na Karmelickiej 🙂

  8. Byłam tam kiedyś, też sądzę że trochę smak się pogorszył. I zgadzam się że tak jakby niedoprawione. A takie było smaczne, lubiłam tam chodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *