ZAMKNIĘTE NA STAŁE
Warszawa od lat jest prawdziwym kulinarnym poligonem doświadczalnym. Jedne restaurację powstają, inne sią zamykają, a niektóre już na starcie stają się hitem, a potem inspiracją dla kolejnych miejscówek. Każda dzielnica ma swoje kulinarne perełki, a na mapie gastronomicznej stolicy Nowolipki zapisały się już mocno dzięki kultowej Kurze. Jednak teraz w tym samym miejscu pojawił się koncept, który z jednej strony jest ukłonem w stronę tradycji, a z drugiej – kulinarną zabawą, pełną pomysłowych twistów. Mowa oczywiście o nowej restauracji Big Schabowski, projekcie Mateusza Wawro – twórcy wspomnianej Kury.
Już sama nazwa sugeruje, że nie będzie tu kompromisów. Schabowy w wersji XXL staje się bohaterem numer jeden. Ale nie myślcie, że to tylko zwykły kotlet w panierce – tutaj schabowy wychodzi daleko poza ramy niedzielnego obiadu u babci.
Powrót do korzeni – w nowoczesnym wydaniu
Pomysł przewodni jest prosty: kotlet schabowy w wielu odsłonach smakowych i rozmiarowych. To trochę jak powrót do dzieciństwa – kto z nas nie słyszał przy stole rodzinnego „zjedz mięsko, ziemniaczki zostaw”? Jednak Big Schabowski pokazuje, że schabowy może być nie tylko wspomnieniem, ale i bohaterem nowoczesnej kuchni, z odważnymi dodatkami i w wersji fusion.
Restauracja ulokowała się w tym samym miejscu, gdzie wcześniej działała Kura. Nowa Kura przeniosła się na Kasprzaka, a na Nowolipkach pojawił się właśnie Big Schabowski. Lokalizacja sprawia, że restauracja wpisuje się w klimat Muranowa – dzielnicy, która łączy stare z nowym, a to doskonale odzwierciedla ideę tego miejsca.
Wnętrze – prostota, która działa
Wchodząc do środka, od razu uderza minimalizm połączony z ciepłem. Mimo e nie ma w środku jakoś dużo zieleni czy drewna (poza stolikami), to jest dość przytulnie. Zdecydowanie wpływa na to połączenie kolorów i światła, kilka grafik/obrazków nawiązujących do konceptu. Jest naprawdę spoko. Bez przepychu, bez nadęcia – jest klimat, w którym można poczuć się swobodnie.



Układ lokalu to jedna otwarta przestrzeń – dzięki temu nikt nie czuje się odseparowany, a jednocześnie łatwo tu o kameralność. Stoliki są ustawione w taki sposób, że można wpaść na szybki obiad solo, ale też bez problemu zorganizować spotkanie większą grupą znajomych – stoły łatwo łączyć w dłuższe ustawienia.
Kuchnia jest częściowo otwarta. Nie widać wszystkiego, ale wystarczająco dużo, żeby poczuć atmosferę pracy kucharzy. Jest jeden minus – zapach smażonych kotletów. Nie da się go nie zauważyć, a właściwie – nie poczuć. Warto przygotować się na to, że ubrania mogą przechwycić trochę aromatu oleju. Dla jednych będzie to wada, dla innych – obietnica dobrze usmażonego schabowego.
Menu – król schabowy i jego drużyna
Karta dań w Big Schabowski jest krótka, ale bardzo przemyślana. Tutaj nikt nie próbuje udawać, że schabowy jest tylko dodatkiem. To on jest bohaterem – duży, soczysty i w kilku odsłonach.

- Klasyczny z cytrynką – najbardziej tradycyjny, bez udziwnień, idealny dla purystów.
- Sznycel neapolitański – włoski akcent: mozzarella i sos marinara świetnie komponują się z panierką.
- Hawajski – ananas i boczek, czyli kontrowersyjne, ale zaskakująco smaczne połączenie.
- Na ostro – wersja z jalapeño. Dla mnie absolutny numer jeden – pikantny akcent podkręca smak mięsa.
- Góralski – w roli głównej rolada i sos grzybowy – idealny wybór na chłodniejsze dni.
Do tego można wybierać dodatki według własnego uznania: ziemniaki w kilku wersjach (frytki, w mundurkach, gotowane), surówki, mizeria, sałatka z kiszonych ogórków. Dopełnieniem są sosy, od czosnkowego po majonez truflowy.
Ale to nie wszystko – w menu znajdziemy też żurek i zupę pomidorową. Klasyki, które pasują jak ulał do polskiego stołu.
Podczas naszej wizyty każdy spróbował czegoś innego: ja wziąłem wersję z jalapeño, Magda postawiła na klasyka, a Tosia – hawajskiego. Efekt? Niby ta sama baza, ale różne dodatki sprawiły, że każdy talerz smakował inaczej. I to właśnie największy atut Big Schabowskiego – prosty koncept, który daje mnóstwo kombinacji.

Atmosfera – na luzie, bez nadęcia
Big Schabowski to miejsce, gdzie nie trzeba się stroić. Obsługa jest wyluzowana, nie ma tu zbędnego nadęcia ani „ą-ę”. Można wejść w jeansach, z dzieckiem pod pachą, a nawet wpaść na szybki lunch w przerwie pracy.
Dodatkowy plus – lokal jest przyjazny rodzinom. Są krzesełka dla dzieci, a atmosfera sprzyja wizytom w większym gronie.
Ceny? Bardzo przystępne. Porcje są tak duże, że spokojnie można się podzielić albo zabrać resztę do domu. To sprawia, że stosunek jakości do ceny wypada naprawdę świetnie.
Smaki dzieciństwa w nowym wydaniu
Największym zaskoczeniem w Big Schabowski jest to, jak coś tak prostego jak schabowy może być tak różnorodne. To niby zwykły kotlet, ale z dodatkami nabiera zupełnie innego charakteru.



Przyznaję – największe wrażenie zrobił na mnie rozmiar porcji. Kiedy na stół trafia ogromny kawał mięsa, od razu przypomina się dzieciństwo i wspomnienia niedzielnych obiadów. Hasło „zjedz mięsko, ziemniaczki zostaw” naprawdę idealnie tu pasuje. Porcje nas pokonały, to co zostało spakowaliśmy i mieliśmy jeszcze na później 🙂





Plusy i minusy
Na plus:
- Świetny pomysł na koncept – schabowy w wielu odsłonach.
- Duże porcje, świetna relacja ceny do jakości.
- Luźna atmosfera i przyjazny klimat.
- Krótkie, ale różnorodne menu.
- Możliwość zamówień online.
Na minus:
- Zapach smażenia, który może „wchodzić w ubrania”.
- Dla zmotoryzowanych – parking w okolicy bywa problematyczny – miejsca są, ale często zajęte i płatne.
Big Schabowski w trzech słowach
Luźno. Swojsko. Syto.
To miejsce, które warto odwiedzić, jeśli macie ochotę na solidny obiad w naprawdę dużym rozmiarze. Schabowy w wersji XXL to nie tylko jedzenie – to trochę podróż sentymentalna, trochę zabawa smakiem, a trochę kulinarny żart. I trzeba przyznać, że ten koncept naprawdę działa. Podsumowując – Big Schabowski to restauracja, która wzięła coś tak zwyczajnego jak kotlet schabowy i zrobiła z tego kulinarną atrakcję. Jeśli lubicie duże porcje, swojską atmosferę i chcecie poczuć się jak na niedzielnym obiedzie u babci, ale z nowoczesnym twistem – koniecznie zajrzyjcie na Nowolipki.
Informacje praktyczne
Big Schabowski, ul. Nowolipki, Warszawa
- Parking: miejsca przy ulicy (czasem trudno o wolne, płatne w dni powszednie, w weekend darmowe).
- Kuchnia: polska, schabowy w różnych odsłonach.
- Zamówienia online: dostępne przez popularne platformy.
- Przyjazne dzieciom: krzesełka dla maluchów.
