Restauracja Grand Blue w hotelu Sofitel - jakość i smak przy samej plaży w Sopocie - Blog Ale Meksyk!
Restauracja Grand Blue w hotelu Sofitel - jakość i smak przy samej plaży w Sopocie

Restauracja Grand Blue w hotelu Sofitel - jakość i smak przy samej plaży w Sopocie

Grand Blue Sopot Ale Meksyk!
Jesteś tutaj:Restauracje>Restauracja Grand Blue w hotelu Sofitel - jakość i smak przy samej plaży w Sopocie

Nie tak dawno mieliśmy okazję odwiedzić jedną z najbardziej luksusowych restauracji w Sopocie. Mowa tu o restauracji Grand Blue, będącej częścią pięciogwiazdkowego hotelu Sofitel Grand Sopot. Bardzo historyczne miejsce pamiętające jeszcze czasy przedwojenne. Taka ciekawostka - pierwowzorem architektonicznym Sofitel Grand Sopot był Grand Hotel w Szczawnie Zdrój (potem przemianowany na Uzdrowisko). Ale nie mowa tu o Szczawnie, a o hotelu w sercu kurortowym Pomorza.

sofitel sopot grand blue 2

sofitel sopot grand blue 11

Jak już wspomnieliśmy to jest jeden z tych najbardziej luksusowych hoteli w Sopocie. Usytuowany przy samej plaży, niedaleko tętniącego życiem molo. Znakiem rozpoznawalnym Sofitel Grand Sopot niewątpliwie jest jego restauracja Grand Blue. Do niedawna (do sierpnia 2020 r.) restauracja funkcjonowała pod nazwą Art Deco. Wcześniej restauracja koncentrowała się głównie na smakach polskich z akcentami kuchni francuskiej. Obecnie Grand Blue skupia się na rybach i owocach morza, choć w menu nie brakuje pozycji takich jak kaczka. Niestety w Art Deco nie byliśmy więc ciężko nam się wypowiadać na temat tego co było, ale podobno najpopularniejszymi daniami były: terrine - czyli pasztet z gęsich wątróbek oraz żabie udka. My możemy jedynie powiedzieć o tym co jest teraz :) A jest bardzo ciekawie. Szefem kuchni od wielu lat jest Tomasz Koprowski i to on w pełni odpowiada za to, co ląduje na talerzach gości. Nie przesadzimy pisząc, że to człowiek “orkiestra”. Nie tylko dba o kuchnię, ale również o relacje z gośćmi. Potrafi wyjść do nich, porozmawiać i przygotować coś przy stole, jak chociażby miało to miejsce z łososiem gravalax.

sofitel sopot grand blue 1

Grand Blue po zmianach stawia na ryby, ale co ciekawe nie z Bałtyku. Tak właśnie. Mimo tego, że znajdują się przy samym morzu, to koncentrują się na produktach atlantyckich. Dlaczego? Dlatego, że ciężko utrzymać jakość ze względu na dostępność, sezonowość, ograniczenia nakładane przez Unię Europejską, jak i zanieczyszczenia naszego Bałtyku. W pełni rozumiemy i szanujemy. Tak więc odwiedzając restaurację Grand Blue liczcie się z tym, że to co znajdziecie na swoim talerzu nie pochodzi z Bałtyku, a  głównej mierze z Atlantyku.

Ale… to, że korzystają z dóbr Atlantyku, nie znaczy, że nie sięgają po dobre jakościowo produkty od lokalnych dostawców. Przykładem może być chociażby kawior Antonius czy jesiotr właśnie z typowo polskiej hodowli.

Ale może słów kilka o samej karcie menu.

Karta składa się z dań opartych na rybach, ale nie brakuje w niej pozycji, takich jak kaczka, polędwica wołowa czy chociażby burger z sezonowanej wołowiny. Menu uzależnione jest od sezonowości i zmienia się średnio 4 razy w roku. Niestety nie ma sztandarowych dań, które przechodzą z karty na kartę. Jedynie są produkty, które są w innych wydaniach, jak właśnie kaczka, która ewoluuje smakowo z karty na kartę.

sofitel sopot grand blue 3

W karcie znajduje się również ciekawa pozycja o nazwie “menu degustacyjne” i po takie też sięgnęliśmy. Dlaczego? A dlatego, że jest to przekrój wszystkich ich dobroci. Menu degustacyjne można zamówić w dwóch wersjach: z 5 lub z 8 dań. Porcje mniejsze niż standardowe (jak to przystało na menu degustacyjne). W innym wypadku przy 8 daniach skutkowałoby wyturlaniem się niczym piłka lekarska. Tak więc bardzo zrozumiałe i przemyślane.

Co wylądowało w naszym menu degustacyjnym? Był śledź, był łosoś, była zupa z kiszonych ogórków, był jesiotr, była kaczka, był fondant, był sorbet…

Na start wjechał śledź matjas, do tego julienki (czyt. żulienki) z jabłka, marynowane cebulki, oliwa. Oliwa z wędzonymi warzywami, w której wybija się smak cebuli. Super smak i zestawienie.

grand blue sofitel sopot 1

Następnie Łosoś gravalax. I tu dodatkowy efekt WOW w postaci dania przygotowywanego przy stole. Cięcie łososia i układanie talerza na oczach gości. Super pomysł i fajny zabieg marketingowy. Działa? Pewnie, że działa :) A jak sam łosoś? Rewelacja!

sofitel sopot grand blue 4

sofitel sopot grand blue 5

grand blue sofitel sopot 4

Potem było jeszcze lepiej… Zupa z kiszonych ogórków - ze śmietanką, prażoną cebulką i białym pieprzem, pianką - bardzo lekką. Zazwyczaj zupa ogórkowa to zupa z tak zwanymi “przeszkadzajkami”, czyli tartymi ogórkami itp. W tym wypadku była niesamowicie aksamitna w konsystencji niczym subtelny krem. Do tego ta pianka, która potęgowała doznania. A jedyne “przeszkadzajki” to prażona cebulka, która idealnie podbija smak. 

grand blue sofitel sopot 5

sofitel sopot grand blue 6

Kawior antonius z Polski, jesiotr z polskiej hodowli, sos z szyjek rakowych, ziemniaki w stylu tortilla. Ryba rewelacyjna, kawior bardzo maślany rozpływa się w ustach. Jesteśmy przyzwyczajeni do kawioru, który często strzela w zębach. Ten jest mięciutki niczym masło, które można rozetrzeć językiem o podniebienie.

grand blue sofitel sopot 6

sofitel sopot grand blue 7

Gratin buraczane, kaczka sous-vide, puree z groszku i marchewki, jabłko, kalafior, maliny. Dużo się dzieje na talerzu, a smakuje jeszcze lepiej. Uwierzcie nam, to była wspaniałość w czystej postaci. Mięso tak delikatne, że rozpływa się w ustach. Wchodzi w konsystencję wątróbki, a to sztuka przygotować kaczkę sous-vide tak, aby była aż tak delikatna. Do tego sos demi glace. Coś wspaniałego. Balans i połączenie smaków w punkt.

sofitel sopot grand blue 10

sofitel sopot grand blue 9

Fondant czekoladowy taki, że ho hoooo! Jedyne co rzuciło nam się w oczy to wygląd, może trochę mało apteczny. Mimo że to maka, którą była wysypana foremka,to sprawia,że deser wygląda trochę “nieświeżo”. Eefekt wizualny nie fajny. To jedyna rzecz, do której można było się przyczepić, bo czekolada obłędna. Jak przystało na podręcznikowy fondant, wypłynęła niczym lawa. Do tego wiśnie, maliny, kruszonka, pomarańcze, jeżyny, jabłko borówka amerykańska, lody. Bajka! Słodka rozpusta :D

grand blue sofitel sopot 9

sofitel sopot grand blue 12

Na koniec sorbet z żubrówką. Wiecie co? Żubrówki było tyle, że lepiej nie wsiadać za kółko po deserze. Lepiej przejść się przez molo lub posiedzieć na plaży i dopiero potem jechać samochodem :) Dużo, ale i mega smacznie. Brawo!

sofitel sopot grand blue 13

Podsumowanie:

Jak wygląda sprawa z Grand Blue? Smaki bardzo dobre, zresztą czego się spodziewać po restauracji w hotelu z 5 gwiazdkami, choć i w nich bywa różnie :) Ale w Grand Blue jest super. Nie korzystają z ryb bałtyckich, a przeważnie atlantyckich. I to prawdę powiedziawszy jest ich zaletą. Łatwiej zapanować nad jakością, a ta jest najwyższych lotów. Menu w głównej mierze rybne, w końcu lokalizacja zobowiązuje. I to, że szef kuchni Tomasz Koprowski w ryby umie, to widać i czuć :) Ale umie też nie tylko w ryby, bo kaczka, która wjechała na nasz stół, to była istna petarda. Jakość czuć w sposobie przygotowania dań, jak i w samym produkcie. Za to gromkie brawa. A jak wygląda to cenowo? No ceny adekwatne do poziomu, lokalizacji i jakości. Odwiedzając restaurację nie nastawiajcie się ceny niskie, z drugiej zaś strony ceny są mocno konkurencyjne do wielu sopockich restauracji. Za jakość się płaci i już. A jeśli chcecie zjeść naprawdę ze smakiem, to trzeba sięgnąć odrobinę głębiej do kieszeni. Tak już jest i tyle. Czasem naprawdę warto trochę dopłacić i mieć pewność, że kubki smakowe zapamiętają pobyt w Grand Blue na dłużej.

Facebook Twitter Pinterest LinkedIn
Ostatnio zmienianyczwartek, 29 październik 2020 19:00
(3 głosów)

Polityka prywatności i ciasteczka

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza na to zgodę. Czytaj więcej…

Zrozumiałem