Salsa grillowanego ananasa będzie jedną z naszych ulubionych sals. Przepis na salsę z grillowanego ananasa z chilli zapożyczyliśmy z książki „Szalony Grill” Christiana StevensonaChristiana Stevensona, na temat której mieliśmy już okazję pisać na naszym blogu. Salsa ta idealnie nadaje się między innymi do naszych ulubionych tacosów czy dań z grilla. Do takiej salsy najlepiej wykorzystać świeżego ananasa, choć jeżeli takowego nie macie, to możecie wykorzystać ananasa z puszki, ale otwarcie możemy powiedzieć, że efekt nie będzie już taki sam. Salsa nie będzie miała już tej swieżości, którą zapewnia świeży owoc. Smaku dadaje również świeżo wyciśnięty sok z limonki i kolendra. Jak wiadomo w salsach meksykańskich nie może zabraknąć pikantnej nutki. W tym przypadku zapewni ją papryczka chilli.
SKŁADNIKI:
- 1 średni ananas
- 1 papryczka chilli
- kilka pomidorków koktajlowych lub jeden duży pomidor
- garść świeżej kolendry
- sok z limonki
- sól i pieprz
PRZYGOTOWANIE:
Przygotowanie salsy z ananasa rozpoczynamy od obrania owocu. Najpierw odcinamy „pióropusz” a następnie skórkę. Pamiętajcie, żeby obierać go dość dokładnie, tak aby nie zostało zbyt dużo czarnych oczek.


Po obraniu ananasa ze skórki, kroimy go w plastry grubści ok. 1 cm.

Rozgrzewamy patelnię grillową do dość wysokiej temperatury, dzieki temu uzyskamy na ananasie opieczone pręgi typowe dla rusztu grilla – w domowych warunkach. Jeśli jesteśmy w plenerze, warto użyć standardowego grilla na wegiel drzewny, wtedy ananasowi dostarczymy dodatkowego charakteru w postaci aromatu dymu 🙂
Plastry rozkładamy na ruszcie i grillujemy z dwóch stron, aż się zarumienią.

Ugrillowanego ananasa zdejmujemy z patelni i odstawiamy do ostygnięcia.

W międzyczasie kroimy pomidorki w kosteczkę. Jeśli używamy zwykłych pomidorów, warto jest pozbyć się galaretowatego środka z pestkami, które jest zwykle dość kwaskowe. Pomidorki koktajlowe są przeważnie słodkawe, dlatego nie trzeba pozbywać się „wnętrza” pomidorków.

Papryczkę chilli pozbawiamy nasionek i również kroimy w drobną kosteczkę. Jeśli chcemy jeszce ostrzejsze wydanie salsy, warto pozostawić nasionka, w których jest zwykle więcej kapsaicyny, substancji odpowiedzialnej za ostrość.

Papryczkę kroimy dość drobno.

Gdy ananas ostygnie również kroimy go w kosteczkę, pozbywając się uprzednio rdzenia, który jest bardzo łykowaty i twardy – nie nadaje się do jedzenia. Do salsy wykorzystujemy tylko miękką i słodka część ananasa.

Siekamy drobno garść świeżej kolendry.

Wszystko wrzucamy do miseczki, skrapiamy świeżym sokiem z połowy limonki i dokładnie mieszamy, tak aby salsa przeszła cytrusowym sokiem.

Na koniec przekładamy salsę do miseczek i podajemy do stołu jako dodatek 🙂 Taka salsa idealnie pasuje do tacosów z kurczakiem czy szarpaną wieprzowiną.

Taką salsę warto zjeść zaraz po przygotowaniu, wtedy ma najlepsze walory smakowe. Jeśli checmy ją przechowywać, to warto pamiętać, że należy trzymać ją w lodówce, ale nie dłużej niż kilka godzin. Dłuższe trzymanie sprawi, że pozbędziemy się z niej „świeżości”, która jest jest atutem.