La Sirena: The Mexican Food Cartel - Nowa restauracja w Warszawie

La Sirena: The Mexican Food Cartel - Nowa restauracja w Warszawie

La Sirena Ale Meksyk!
Jesteś tutaj:Blog>La Sirena: The Mexican Food Cartel - Nowa restauracja w Warszawie

La Sirena – The Mexican Food Cartel to nowa, a właściwie chyba jeszcze w „dalszym ciągu powstająca” restauracja przy ul. Pięknej w Warszawie. Udaliśmy się do niej tydzień po otwarciu, głównie dlatego, żeby dać ochłonąć twórcom tego projektu, jak i dać czas na opadnięcie pierwszego kurzu. Tydzień czasu to chyba wystarczająco na dopracowanie podstawowych rzeczy... Lokal odwiedziliśmy w niedzielę, w godzinach popołudniowych. Chcąc mieć pewność, że usiądziemy, konieczna była rezerwacja. Doszły nas słuchy, że lokal dość mały, a klientów sporo... 

Ale może od początku... Jeśli chodzi o rozmiar lokalu to wygląda bardzo podobnie do „Dziurki od klucza” – niewielki, kilka stolików, parę miejsc przy barze. To chyba dość dobre rozwiązanie, przynajmniej zawsze restauracja będzie pełna ludzi, a na stoliki trzeba będzie czekać lub rezerwować wcześniej... pod warunkiem oczywiście, że będzie dobrze z jedzeniem i atmosferą. Odnośnie samego wystroju i atmosfery to dla nas klimat wnętrza trochę jakby rodem z filmu Quentina Tarantino „Od zmierzchu do świtu” - kto oglądał ten będzie wiedział o co chodzi: ściany surowe ale z zachowaniem dobrego gustu. A atmosfera? Atmosferę tworzą ludzie, a ich nie brakuje :)

la sirena wnetrze

la sirena wnetrze 2

Nawet zadbano o odpowiedni wygląd sztućców. Bardzo fajnie wszystko się komponuje i uzupełnia.

la sirena wnetrze 3

W momencie kiedy odwiedziliśmy lokal wszystkie stoliki były zajęte, co przekładało się na duży gwar. Dodatkowo stoliki bardzo gęsto poustawiane, przez co jest odrobinę przyciasno w niektórych miejscach lokalu. W pewnym momencie czuliśmy się dość niepewnie, z powodu włosów jednej z osób, które co chwilę wędrowały w pobliże naszego stolika, a i co chwilę czuć szturchanie i ocieranie się innych ludzi. Z jednej strony dość fajna atmosfera ze względu na przytulnosć lokalu, z drugiej zaś gorzej o intymność.

Przejdźmy może do samego jedzenia...

W ten dzień postanowiliśmy sobie zaszaleć i spróbować kilka ciekawie wyglądających w karcie dań. Karta dań nie jest zbyt obszerna i ciągle jeszcze dopracowywna -  kilka przystawek, tacosy, burrita, kilka rodzajów sals i aqua fresca. W skrócie mieszanka meksykańsko – tex-mex. 

la sirena menu

Na pierwszy ogień poszły totopos z 3 salsami do wyboru (12 zł) – wybraliśmy sobie guacamole – czyli klasykę klasyki, salsę z anansa i agawy, i trzecią poprosiliśmy o jakąś ostrzejszą. I tak podano nam salsę fuego, wg naszego gustu to nic innego jak salsa roja z chipotle.

Z dań głównych zainteresowały nas oczywiście tacos. Wybraliśmy carnitas z kawałkami konfitowanej wieprzowiny podawanej z marynowanym ananasem i ananasowym sosem adobo (32 zł). Tacos przeważnie pochłaniamy w dużych ilościach... można rzecz, że „niejedne tacos z comala jedliśmy” :)

Zamówiliśmy jeszcze Burrito Short Ribbs - nadziane wołowiną w sosie mole, papryką, chrustem z batatów i salsą fuego podawane z sałatką. Pierwotnie wybraliśmy z karty burrito z kurczakiem - Burrito Chicken Guerrero – nadziane kurczakiem w marynacie guerrero z pastą z czarnej fasoli i guacamole zapiekane z serem (34 zł), ale niestety nie mogliśmy go skosztować, zwyczajne z prostego powodu, nie mieli jeszcze dość dobrze opracowanej receptury i danie zostało wycofane z karty, choć w menu widniało. Szkoda, no ale plus dla restauracji, że wolą dopracować danie, niż podawać „byle co”.

Następnym daniem, jakie zmówiliśmy było ceviche z przegrzebków marynowanych w soku z limonek i tequili podawane z salsą pico de gallo. (28 zł). No i ostatnie danie, jakie zamówiliśmy to taquitos – czyli trzy zrolowane smażone na głębokim oleju kukurydziane tortille nadziane kurczakiem w sosie serowym z chilli de arbol. (18 zł)

No dobra, tyle byłoby na temat tego co zamówiliśmy, teraz trochę o tym co dostaliśmy...

W pierwszej kolejności podano nam zamówiony na początku starter w postaci totopos. Ku naszemu zaskoczeniu podano nam totopos nie tylko z tortilli (tak jak wynika z menu), ale również w drugiej miseczce chipsy z batata. Bardzo miłe zaskoczenie, bardzo lubimy batata w każdej postaci, a w postaci chipsów to już w ogóle :) Duży plus. Dodatkowo salsy... bardzo dobre, idealnie współgrały z totopos. Jeden minus... to bardzo długo czekaliśmy na starter (ok 20 minut), tego typu rzeczy powinny być w kuchni od ręki, totopos do misek, salsy do misek i na stół... Ale usprawiedliwiamy to pełnym lokalem.

la sirena totopos

Chipsy szybko się skończyły, więc mieliśmy ponownie sporo czasu na podanie kolejnych dań.. ten czas wykorzystaliśmy na obserwację lokalu i podawanych ludziom dań.

W końcu na nasz stół wjechały i nasze dania - burrito i tacos. Burrito było smaczne i pikantne. Mięso w burrito naprawdę świetne, do tego posmak batatów... burrito czapki z głów :) W zestawie z burrito podawana jest dość ciekawa, acz prosta sałatka. 

la sirena burrito

la sirena burrito 2

Odnośnie wspomnianych tacos... Podobnie jak burrito, bardzo smaczne, choć dość „ubogo” w nich z nadzieniem. Trochę bardziej niż skromnie, co w odniesieniu do ceny – 3 tacosy za 32 zł! - to trochę przydużo. Niestety cena zbyt przestrzelona, choć smak bardzo, ale to bardzo dobry, nie wspominając już o salsie. Szkoda, że tacos podawane są już z nałożoną salsą. Byłby fajnie samodzielnie regulować sobie ilości i rodzaje sals... niestety jeśli chcecie dokupić sobie salsę, musicie dopłacić za każdą z osobna po 5 zł od sztuki... ehhhhhhhh

la sirena carnitas

Teraz czas na ceviche... i tu mega, ale mega rozczarowanie :/ Generalnie sama idea ceviche to tak zwane „gotowanie ryby lub owoców morza na zimno, czyli w soku z limonki lub innych cytrusów”. W tym przypadku raczej tak nie było? To co dostaliśmy na talerzu, nijak miało się do tej złotej zasady. Przegrzebki były dla nas zwyczajnie mdłe, no i nie udało się znaleźć przez nas śladów limonki (co wyraźnie jest wskazane w menu). Było to dla nas cevichożerców totalnie bez smaku i wróciły praktycznie w takiej samej postaci do kuchni, mimo zapewnień kelnerki, że kucharz marynował przegrzebki w limonce... i to rano! Może i marynował, ale jednocześnie je zmarnował. Naprawdę, bardzo duże rozczarowanie :/ Mamy nadzieję, że to zwyczajne roztargnienie wynikające z ciągłego rozruchu restauracji.

la sirena ceviche

Tym sposobem podzieliliśmy się taquitos, które podano nam w tym samym czasie co ceviche. Taquitos bardzo smaczne, ale niestety nie pozwoliły nam na wymazanie z kubków smakowych smaku ceviche. Były naprawdę bardzo fajne, chrupiace ze świetnie przyprawionym i soczysym mięsem. Nic, a nic nie było czuć nieświeżego oleju, co w niektórych lokalach jest nagminne w przygotowaniu tego dania. Tu czuć było bardzo dobrą jakość. Duży plus.

la sirena taquitos

Dania popijaliśmy jeszcze bardzo dobrą aqua frescą z limonki z nasionami chia (13 zł). Wyraźny kwaskowy smak z jednoczesną słodyczą :) Idealne!

la sirena aqua fresca

Podsumowanie:

Jakie są nasze ogólne wrażenia? Dobre:) Niestety niektóre rzeczy są do dopracowania. Szkoda, przecież właściciele lokalu, już jakieś pojęcie o prowadzeniu restauracji powinni mieć – z uzyskanych przez nas informacji restaurację La Sirena otworzyli właściciele restauracji „Dziurka od klucza”.

Jakość dań? Wiele dań bardzo dobrych, czuć bardzo dobry smak. Niestety ta zasada chyba nie dotyczy ceviche, które raczej nie zostało dopracowane, a mimo to zostało podane. Tak jak pisaliśmy wcześniej może to wynika z roztargnienia lub z rozruchu lokalu.

Teraz sprawa cen... naszym zdaniem jednak trochę zbyt wygórowane, choć nie brakuje klientów. Nam w szczególności rzuciły się w oczy ceny tacosów... nie są niskie w stosunku do porcji jaką się otrzymuje. W Warszawie można zjeść równie dobre tacos za niższą cenę, nawet ze zwykłego food trucka. Bardzo, ale to bardzo duży plus za sposób podania. Wszystkie podawane nam dania były podane w taki sposób, że wręcz danie mówiło „zjedz mnie”, a jak wiadomo oczy jedzą, więc to na kolejny plus. Jak widać w naszej recenzji jest znacznie więcej plusów niż minusów, dlatego możemy pozwolić sobie na rekomendację tego lokalu. Jest kilka rzeczy które trzeba poprawić, ale mamy nadzieję, że kolejnej wizycie wyjdziemy z tak zwanym „bananem na twarzy” :)

Może byliscie już w tym lokalu? Jakie są Wasze wrażenia? Podzielcie się nimi w komentarzu.

Gdzie znaleźć La Sirena: The Mexican Food Cartel?

La Sirena Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Facebook Twitter Pinterest LinkedIn
Ostatnio zmienianyponiedziałek, 18 kwiecień 2016 10:04
(5 głosów)
Dział: Blog

Wybrane przepisy

Przepisy z reszty świata

Stifado - aromatyczny grecko-cypryjski gulasz wołowy

Stifado - aromatyczny grecko-cypryjski gulasz wołowy

Jak już część z Was zauważyła, z każdej podróży przywozimy jakieś inspiracje kulinarne. Tak było również z podróżą do Cypru. W tym kraju króluje pomieszanie kuchni grecko-brytyjskiej, ale to jednak kuchnia grecka wiedzie prym. Jednym...

Czytaj więcej

Przepisy z reszty świata

Przepis na gulasz z dzika

Przepis na gulasz z dzika

Nie da się ukryć, że przynajmniej w Polsce październik i listopad to czas kiedy zaczyna się sezon łowiecki, a to oznacza czas na dziczyznę. Dlatego postanowiliśmy przygotować coś z tradycyjnej kuchni polskiej, w której swego czasu właśni...

Czytaj więcej

Inne

Huevos Divorciados - przepis na meksykańskie śniadanie z jajkami w roli głównej

Huevos Divorciados - przepis na meksykańskie śniadanie z jajkam…

Huevos Divorciados – w dosłownym tłumaczeniu oznacza rozwiedzione jajka. Taka nazwa nie bez powodu, ponieważ na pierwszy rzut oka tak właśnie wyglądają. Podaje się je w ilości dwóch sztuk, oddzielonych dwoma rodzajami sals – pomidorowej...

Czytaj więcej

Tacos

Tacos al Pastor w wersji domowej - czyli przepis na wypasionego meksykańskiego klasyka z wieprzowiną w roli głównej

Tacos al Pastor w wersji domowej - czyli przepis na wypasionego m…

Taco al Pastor - bez tej potrawy nie sposób sobie wyobrazić kuchni meksykańskiej. Jeden z największych klasyków i niekwestionowany król meksykańskiego street foodu. Tacos al pastor swoje korzenie ma w Libanie. To właśnie przez libański...

Czytaj więcej

Przepisy z reszty świata

Dżem z malin, jeżyn i borówek amerykańskich

Dżem z malin, jeżyn i borówek amerykańskich

Uwielbiamy dżemy, często je jemy - to na kanapkach, to z naleśnikami, placuszkami, croissantami itd... W sklepach co prawda duży wybór, ale my postanowiliśmy od jakiegoś czasu robić własne przetwory. Takich domowych nie kupi się nigdzie. Ni...

Czytaj więcej

Drinki

Honey Fire Hot Toddy – Zimowy grzaniec na bazie whiskey Jack Daniel’s

Honey Fire Hot Toddy – Zimowy grzaniec na bazie whiskey Jack Da…

Jest jeden taki mega rozgrzewający koktajl na zimowa porę, który poznałem na warsztatach organizowanych przez Jack Daniel’s Polska. Jeśli zaprasza Jack, to wiadomo że koktajl musi być na wiskaczu :) Na warsztatach poznałem wersję „drinka...

Czytaj więcej

Polityka prywatności i ciasteczka

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza na to zgodę. Czytaj więcej…

Zrozumiałem