Stolica polskich gór kulinarnie

Urlop – pora na regenerację sił, zdrowia i oczyszczenie organizmu. W tym celu wybraliśmy się w tournée po Polsce południowej. Odwiedziliśmy między innymi Kielce, Bielsko-Białą, Wisłę, Szczyrk, Zakopane, Kraków i Olkusz. Wiele miast oraz wiele smaków regionalnych.

Przed wyjazdem popytaliśmy trochę, gdzie w Zakopanem warto zawitać aby dobrze zjeść. Polecano nam wiele miejsc. Wszystkich miejsc nie byliśmy w stanie odwiedzić. Zawitaliśmy m.in. do Pstrąga górskiego, Czarnego Stawu czy Zagrody na Krupówkach. Skosztowaliśmy także potraw z Obrochtówki znanej z Kuchennych Rewolucji Magdy Gessler.

W Pstrągu górskim zjedliśmy pysznego pstrąga z grulami i frytkami. Do tego bardzo dobry bar sałatkowy.

004

W Czarnym Stawie polecamy przede wszystkim wspaniałe placki ziemniaczane, które można zjeść w środku, podziwiając góralski wystój karczmy, albo kupić w okienku i smakować spacerując po Krupówkach. A jeżeli ktoś zatęskni na domowym obiadem zapraszamy do karczmy Zagroda, gdzie na 15 złotych można zjeść naprawdę dobry domowy rosół, kotleta schabowego z dodatkami.

Zakopiańska Obrochtówka po kuchennych rewolucjach

W ostatni dzień w Zakopanem wpadliśmy na pomysł, że wyskoczymy sobie do „Obrochtówki” – karczmy, w której jakiś czas temu pani Magda Gessler robiła kuchenną rewolucję. Czy się udało? Trudno powiedzieć… Nie wiemy, jaki smak był przed rewolucjami. Jeżeli chodzi o wystrój, to jest bardzo przyjemny, atmosfera gór w pełni oddana. Z jedzeniem troszkę gorzej, ale wszystko po kolei…

001

Pierwsza zasadnicza rzecz – uderzyły nas trochę ceny, w końcu nie jest to super restauracja, przez co powinno być trochę taniej, sami byliśmy świadkami jak kilka osób zaglądając w kartę po prostu ją zamykało i wychodzili z lokalu. My, jako że lubimy testować i smakować to zaryzykowaliśmy. Na start wzięliśmy standardowo żurek i kociołek z gulaszem, plus oczywiście na rozgrzewkę 40ml gorzałki. Do tego piwko Okocim O.K, które nie jest dostępne w całym regionie Polski, a bardzo to piwo lubię. A na drugie pierogi – nasze ulubione, ruskie oraz z kapustą i grzybami.

Podano do stołu

Żurek – cena nie była zbyt wygórowana, ponieważ 9 zł, na tatrzańskie warunki to nawet przystępna cena, ale jest jedno, „ale”. Za tą cenę można dostać naprawdę smaczny żurek z dobrze ugotowanymi i posolonymi ziemniakami. Te, które nam podano w żurku były twarde niczym kamienie z Dunajca. Gdyby nie te ziemniaki to żurek byłby naprawdę bardzo dobry. Kucharz może powinien spróbować od czasu do czasu to co gotuje…

003

Ziemniaka ciąg dalszy…

Taka sama sytuacja z ziemniakami była w kociołku z gulaszem… Nie powiem, gulasz znowu bardzo pyszny, gęsty, mięso bardzo miękkie i rozpływało się w ustach. Nie można tego powiedzieć o ziemniakach… nie wiem może akurat taki gatunek zakupili czy też kucharz ma brzeszczoty zamiast zębów? Jednym słowem „shame” jak to mówił Gordon Ramsey.

Duży plus za kociołek, który został podany razem z podgrzewaczem, co dawało gwarancję utrzymywania stałego ciepła potrawy.

Gulasz naprawdę pyszny i byliśmy w stanie za niego nawet wydać te 16 zł. Ale uważamy, że jak na zakopiańskie ceny, to ta jednak trochę wygórowana. Gdyby podali bez tych ziemniaków to byłoby super! 🙂

Gulasz został przypieczętowany 40stką na lepsze trawienie 🙂

Czas na drugie danie…

Jak Zakopane to i pierogi. Zamówiliśmy sobie dwie porcje, jedne ruskie, drugie z kapustą i grzybami. No i znów trochę mieszane uczucia… Pierogi smaczne, a nawet bardzo dobre, ale znów kolejne „ale” :/ były ROZGOTOWANE! Ciasto to była trochę taka papka, która znajdowała się wokół bardzo dobrego farszu. Może to nasza wina? Zbyt długo jedliśmy żurek i kociołek…. A pierogi sobie leżały w wodzie… i leżały i leżały… 🙂

No, ale całe szczęście, że do tego było supeeeeeeer piwko 🙂 Okocim O.K. Idealne do takiego jedzenia.

Podsumowując:

Ziemniaki… dopracować, a może lepiej dogotować …..jak już to bez ziemniaków zamawiać 🙂 Na pewno zje się pozostałość ze smakiem 🙂
Druga sprawa to lepiej nie rozmawiać przy stole tylko jeść baaaaaaardzo szybko 🙂 żeby np. pierogi nie zdążyły się rozgotować jak w naszym przypadku 😛
Trzecia sprawa… bardzo fajny i uroczy klimat baaaaaaardzo starej 100-letniej willi z tradycjami, w której mieści się Obrochtówka. Bardzo ładny ciepły wystrój i bardzo przyjemnie spędza się czas. Troszkę drogo, ale do przeżycia.

002

Warto przeczytać:

Odrobina historii Obrochtówki

Pełne menu

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

One thought on “Stolica polskich gór kulinarnie

  1. Wszyscy tylko polecaja te same knajpy, okej jest tam też smacznie bo sama próbowałam jedzenia u nich ale sa też inne knajpy całkiem nie odstające…
    Ja bardzo lubie chodzić do Równi Resto Baru, wracam tam często- jak tylko przyjezdzam do mojego ukochanego Zakopanego a jestem tam dosyc czesto, bo nie mieszkam na codzień daleko od niego :)… dlaczego by nie wracać skoro jedzenie dobre, świeże i cieplutkie, na które nie muszę czekać nie wiadomo ile a które podane jest bardzo szybko. Ładna okolica i dobry pstrąg ! Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *