Loco Mexicano w Warszawie – nasza opinia z restauracji Tex-Mex

Ale Meksyk!

Kuchnia tex-mex, jak sama nazwa wskazuje, powstała z połączenia kuchni meksykańskiej z teksańską. I w jednej i drugiej można znaleźć bardzo fajne smaki, ale jednak najbliższe naszym kubkom smakowym to te meksykańskie i jakoś tak siłą rzeczy stale bardziej skupiamy się właśnie na niej i w każdym daniu tex-mex doszukujemy się meksykańskiego smaku. Takie też smaki chcieliśmy odkryć w warszawskiej restauracji o wdzięcznej nazwie Loco Mexicano.

Restauracja znajduje się na warszawskiej Pradze, a dokładnie na Grochowie, nieopodal Ronda Wiatraczna. Jest do dość strategiczne miejsce jeśli chodzi o warszawiaków z tej części miasta. To z tego ronda odjeżdża najwięcej środków komunikacji miejskiej. Wydaje się więc, że lokalizacja dość dobra, i tak jest, choć lokal ukryty jest w jednej z bocznych uliczek.

Pierwsze wrażenie…

Od zewnątrz lokal wygląda tak sobie, znajduje się w lekko obdrapanej kamienicy. Ale tego się nie czepiamy, część w której znajduje się restauracja jest dość schludna. Bardzo dobrze oznaczona, trudno jej nie zauważyć.

loco mexicano 001

Po przekroczeniu progu witają nas kolorowe ściany w iście meksykańskim stylu. Sombrera, flagi, meksykańskie akcenty tworzą klimat. Widać, że jeszcze wszystko w miarę nowe choć lokal funkcjonuje od roku. Stoły, krzesła, bar i wystrój pozwalają poczuć się jak w Ameryce Północnej. Nie wiemy czy zaletą czy wadą jest to, że nie czuć w lokalu żadnych zapachów 🙂 Z jednej strony to dobrze, ponieważ ubrania nie przesiąkną zapachami z kuchni, z drugiej zaś strony, zawsze to lepiej jak w lokalu unoszą się delikatne i przyjemne zapachy świeżo przygotowywanego jedzenia – ale piszemy o tych właśnie przyjemnych, wtedy zmysł powonienia daje dodatkowy sygnał, że jesteśmy bardziej głodni niż nam się wydaje 🙂

loco mexicano 002

loco mexicano 003

Wracając do wystroju – lokal nie jest duży, generalnie kilka stolików. Jest za to czysto i przytulnie.  To co zauważyliśmy, a byliśmy w niedzielę w porze obiadowej, to wiele stolików było zarezerwowanych. Ale akurat mieliśmy szczęście, zwolnił się stolik w końcu sali, w zacisznym miejscu.

Smaki…

Wydawałoby się, że po wystroju można spodziewać się również tego co znajdziemy na talerzach.  I faktycznie, choć nie ze wszystkim tak było. Karta jest dość obszerna.

loco mexicano 008

Wybraliśmy z karty 3 naszym zdaniem kluczowe dania, te z meksykańskim charakterem: zupę z nachos czyli krem na bazie pomidorów z dodatkiem kukurydzianych nachos, serwowaną z fetą i awokado (15 zł). Koszyczek zapiekanych z serem domowych Nachos (chrupki z tortilli kukurydzianych) oraz Totopos (chrupki z tortilli pszennych). Serwowane z chilli, salsą, fasolą przesmażaną z chorizo oraz kwaśną śmietaną (27 zł). I na koniec danie główne – grillowane, luzowane udko z kurczaka marynowane w aromatycznej mieszance przypraw adobo, serwowane z frytkami z batatów oraz rajas con crema, czyli grillowanymi paskami papryki w sosie śmietanowym (27 zł). Nachos zamówiliśmy jako taki starter, przed zupą i daniem głównym, nie dostaliśmy bowiem żadnego czekadełka, a chcieliśmy zwyczajnie sobie coś przegryźć przed „jedzeniem właściwym” – bo byliśmy głodni!

loco mexicano 004

Nachosy podawane są w gigantycznym, jak na przystakę, koszyczku. A co w koszyczku? Zapiekane nachosy kukurydziane i pszenne z serem, z czerwoną fasolą w sosie BBQ no i odrobiną mięsa w postaci zasmażanej kiełbasy chorizo. Dodatkami jakie wylądowały do nachos to salsa pico de gallo, śmietana i guacamole – ogólnie taki misz masz w misce – ale to akurat nam smakowało.

loco mexicano 005

Trochę gorzej było z wyciąganiem nachos z miski, wszystko skleiło się serem i stworzyło jedną wielką kulę. Według nas jedna osoba samym tym daniem mogłaby się już najeść. Duży plus za świeżą kolendrę.  Takie nachosy świetnie sprawdzą się jako przekąska do piwa.

loco mexicano 007

Kolejne danie jakie dostaliśmy to zupa z nachos, danie również w dobrym smaku. Mocno pomidorowa i o bardzo gęstej konsystencji. Zupa z dodatkiem kleksa śmietany, twarożkiem, awokado i nachos (niestety sprawiające wrażenie sklepowych z torebki) i kolendry. Całość dania na plus.

loco mexicano 006

Niestety niewypałem okazało się danie główne Ggłównie to chyba jednak wynik tego, że trochę inaczej wyobrażaliśmy sobie to danie, aniżeli to co nam przyniesiono na talerzu. W karcie menu, danie to nosi nazwę grillowane, luzowane udko z kurczaka marynowane w aromatycznej mieszance przypraw adobo, serwowane z frytkami z batatów oraz rajas con crema, czyli grillowanymi paskami papryki w sosie śmietanowym. Przyniesiono nam to co widać na zdjęciu. Generalnie może faktycznie to jest to, ale jeśli o smak, to już nieco inny temat. W menu główną rolę odgrywa luzowany kurczak w sosie adobo. I tu „zonk” – ani on specjalnie luzowany (przymnijmy, że luzowanie kurczaka polega na pozbawieniu go wszystkich kości), kości/chrząstki jednak miał, a druga sprawa, to chyba obok adobo to on nawet nie leżał?

loco mexicano 010

To co dostaliśmy nie nosiło znamion pikantności jak przystało na sos adobo, a także nie smakowało jak adobo. W zamian tego dostaliśmy mięso przypominające zelówkę sandału pielgrzyma. Druga sprawa to sałatka na ciepło rajas con crema, w smaku bardzo przypominająca mleczko kokosowe, niż sos śmietanowy. Sałatka podawana na ciepło, na upartego można powiedzieć że ok, choć bardzo dziwnie smakująca. Jedynym smacznym elementem tego dania to były frytki z batatów. To na upartego można uznać że OK, natomiast resztę odradzamy. Kurczaka nie dojedliśmy, jeden kawałek z dwóch zostawiliśmy, nie było smaczne.

Minus to ceny:

Ceny dań są dość wygórowane w stosunku do jakości. W Warszawie w takich cenach można zjeść w naprawdę dobrych lokalach serwujących podobną kuchnię w o wiele wyższym standardzie. Najbardziej powaliły nas ceny tequili, która kosztuje… i tu uwaga, nie żartujemy i to nie są żadne jaja… ponad 200 zł za butelkę El Jimador, którą normalnie można kupić standardowo mniej więcej za 70 zł. To już mocna przesada!

loco mexicano 009

Podsumowując

Nie jedliśmy dużo różnych rzeczy, ale na podstawie tych rzeczy, które dostaliśmy, możemy wysnuć już jakieś wnioski. Menu dość obszerne, coś zawsze można wybrać, ale po naszym przykładzie widać, że niekoniecznie można trafić na coś dobrego, lub dobry dzień kucharza. W karcie można znaleźć jeszcze takie dania jak burrito, quesadillas, fajitas i oczywiście wybór burgerów. Czyli tex-mex króluje. Natomiast fani tradycyjnej kuchni meksykańskiej nie bardzo mają tu czego szukać, chyba że przyjdą zjeść totopos z guacamole, które jest naprawdę dobre. Wystrój dobry, pozwalający na spędzenie czasu z bliskimi. Do czasu, aż na stół nie wjedzie rachunek, który potrafi powalić na kolana. Żeby nie było, że tak się czepiamy, to nachos mają naprawdę dobre 🙂 no i możemy obiecać… że ciąg dalszy nastąpi 🙂 Może tym razem będzie z dowozem, ponieważ można zamówić jedzenie na wynos, tylko pytanie… czy uda się zamówić na warszawską Wolę? 🙂

Lokalizacja

Click to add a blog post for Loco Mexicano on Zomato

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

5 opinii w “Loco Mexicano w Warszawie – nasza opinia z restauracji Tex-Mex

  1. Zamówiłem on-line, frytki i warzywa. Niestety dostarczyli tylko frytki, o warzywach zapomnieli. Warzywa dosłali drugą dostawą, ale w tym czasie frytki mi wystygły, a podgrzane już nie smakują tak dobrze 🙁

  2. Ja gorąco polecam restaurację Alebriche w Krakowie 🙂

  3. Może zwyczajnie mieliśmy pecha w ten dzień 🙂

  4. Ja pamiętam ze jedliśmy tam z mężem super tatara takie trochę polsko-meksykanskie fusion, bardzo dobry z paląca pasta chili i świeża kolendra mmm ekstra 😉 a burger był idealnie medium rare! Może to standard ale w lokalach nie specjalizujących się tylko w burgerach często burgery są złe a tutaj mięso było idealne.
    Także jakby was naszła ochota na któres z tych dań to polecam ale ręki sobie nie dam uciąć bo wiadomo kucharz mógł się zmienić ;p

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *