El Popo to także potoczna nazwa największego meksykańskiego wulkanu inaczej nazywanego Popocatépetl lub też Don Goyo. Nazwa nie powinna dziwić, gdyż el popo w języku Azteków znaczy „dymiąca góra”. Taki też meksykański „wulkan” znajduje się w Warszawie przy ulicy Senatorskiej. Jest to najstarsza meksykańska restauracja w stolicy. Jej założycielami są Agnieszka i Marcin Kręgliccy – rodzeństwo, które oprócz restauracji meksykańskiej posiada także pięć innych, włoską Chianti, greckie Santorini i Meltemi, Opasły Tom z kuchnią autorską oraz restaurację Piąta Ćwiartka w Arkadach Kubickiego. Najbliższa naszym kubkom smakowym jest oczywiście wspomniana już restauracja El Popo.
El Popo odwiedzaliśmy wielokrotnie, za każdym razem byliśmy czymś zaskakiwani. Wiele potraw mieliśmy okazję próbować, jak i obserwować samą atmosferę, kelnerów oraz czas podawania dań. Ale po kolei…
Nigdy nie zapomnimy naszej wizyty przy okazji promocji książki „Meksyk od kuchni. Od Azteków do Adelity” Susany Osorio Mrożek. Idealne miejsce na taką uroczystość. Wtedy to mieliśmy okazję podjadać różnego rodzaju przekąski, tak zwane finger foody. Był papryczki jalapeno, były malutkie flautas – tak na jednego kęsa a także różne inne smakołyki. To spotkanie wspominamy bardzo sympatycznie. Ale do El Popo wpadamy także spontanicznie, aby coś przekąsić.
Wizyta
Jedna ze standardowych wizyt w restauracji – wejście, zajęcie miejsc, kelner/kelnerka, zamówienie itd. itp., że tak napiszemy „normalna normalność” 🙂 Na początek dla wielu osób sama karta menu może wzbudzić pewnego rodzaju zakłopotanie. Szczególnie u osób, które z kuchnią meksykańską dopiero rozpoczynają przygodę. Dużo słownictwa hiszpańskojęzycznego, pomieszanego dodatkowo jeszcze z dość oryginalnymi nazwami – na szczęście wszystko wytłumaczone po polsku.
Menu w El Popo jest dość obszerne – jest w czym wybierać. Dlatego wsparcie obsługi przy wyborze dań jest bardzo istotne. I można na to liczyć. Obsługa zawsze pomocna, doradzi, wyjaśni, a w razie potrzeby podpowie, które danie wybrać. Kilkakrotnie bywało wręcz tak, że czuliśmy się osaczeni kelnerkami 🙂
Wracamy do jedzenia…
Jak wspomnieliśmy jest w czym wybierać – począwszy od starterów/przystawek, poprzez dania główne, zupy, sałatki, desery i na napojach kończąc. W El Popo można zjeść nie tylko typowe dania z ich karty, ale również sezonowe czy też okazjonalne. Można też bardzo dobrze popić:)
Co próbowaliśmy? Na początek zawsze podawane są nachos z salsą pomidorową, jako taki mały starterek na zaostrzenie apetytu i żeby jakoś zleciał czas oczekiwania na zamówienie.


Co jeszcze jedliśmy poza nachos? Sopa Azteca, enchilada, tacos, ceviche z dorsza, ciasto tres leches, quesadillas, sałatki itd…
Ogólnie smak na plus!
Generalnie jeśli chodzi o jedzenie to nie ma specjalnie do czego się przyczepić. Co nam smakowało? Bardzo smaczne było ceviche z dorsza zaostrzane papryczkami habanero. Mięso z dorsza w punk „ugotowane na zimno” cytrusową marynatą. Naprawdę ceviche genialne i z czystym sumieniem możemy polecić. Polecić możemy również świetne ciasto tres leches namoczone mlekiem. Co jeszcze przypadło nam specjalnie do gustu? Głównie tacos, są bardzo dobre. Jedliśmy między innymi tacos z policzkami wieprzowymi. Tortilla kukurydziana używana do tacos zawsze sprawdza się idealnie, a używanie tortilli w dwóch kolorach to strzał w 10 🙂 Bardzo dobra sopa de azteca, choć wygląd może nie zachęca, to polecamy.

Sopa Azteca

Dodatki do zupy

Sopa Azteca z dodatkami

Enchilada opływająca sosem pomidorowym i serem 🙂

Quesadilla

Ceviche z dorsza

Sałatka z kurczakiem i granatem – bardzo smaczna

Tacos

Tacos

Meksykańska klasyka – ciasto tres leches
Mieliśmy okazję jeść również deskę specjalności. Takie zamówienie jest przekleństwem dla każdego kucharza, ponieważ musi przygotować naprawdę wiele rzeczy jak najszybciej, tak aby wszystkie podane dania były ciepłe, każda jedna rzecz. Jak zamawiacie tego typu danie, musicie się nastawić na dłuższy czas oczekiwania niż standardowo, a jak jeszcze do tego dochodzi komplet obłożonych stołów… to poczekacie znacznie dłużej.

Deska „rozmaitości” 🙂

Pyszne krewetki
Deska sprawdziła się idealnie. Świetne były krewetki, jako jeden z elementów z deski. Rewelacyjne były również żeberka – to jeden ze smaków podanych na desce. Żeberka były świetnie uduszone, wręcz rozpływające się w ustach, mięsko samo odchodziło od kości.

Jeśli chodzi o słaby smak deski, to niektóre elementy z deski smaków, głownie ziemniaczki, trochę nam nie podchodziły…. Ale czy możemy użyć konkretnego stwierdzenia, że nie smakowało? Może bardzo nie podchodziło, ale jak to się mówi… „o gustach i smakach się nie dyskutuje”, co kto lubi. Ogólnie ziemniaczki i ryż to taki wypełniacz na desce… no ale cóż… ludzie jakiś „zapychacz” muszą mieć 🙂

Do tego dostaliśmy jeszcze miseczki z salsami i fasolą – frijoles refritos. Dodatki całkiem OK, a najlepiej z guacamole – czuć że świeżo robione. Taka ciekawostka… jeśli zamówicie samo guacamole z nachos, to podjedzie do was szef kuchni z wózeczkiem i przy Was przygotuje guacamole. Do tego objaśni krok po kroku jak takie guacamole się robi. To akurat bardzo fajne, choć nie jest to tanie 😀
Wystrój
Bardzo fajny wystrój, który generalnie się nie zmienia. Jest bardzo oryginany i bardzo meksykański. Nam bardzo dobrze siedzi się na antresoli, miejsce, w którym można się odizolować i poczuć się odrobinę na uboczu poza centrum zainteresowania – można zjeść w ciszy i spokoju, a nawet z góry na innych popatrzeć 🙂

Dużo meksykańskich akcentów.

Samo wejście już kusi wystrojem.

Podsumowując 🙂
El Popo to restauracja, która jest wysoko u nas na liście restauracji meksykańskich. Zawsze wracamy tam z przyjemnością. I pewnie wkrótce znów tam zawitamy, bo jest jeszcze parę pozycji w karcie, których nie próbowaliśmy. Niestety jeśli chodzi o ceny to jest dość drogą restauracją – ogólnie ceny są znacznie wyższe niż w innych tego typu lokalach. Idąc całą rodziną, trzeba nastawić się na to, że zjedzenie typowego obiadu znacznie przekroczy 100 zł jeśli nawet nie zbliży się do 200. Wystrój i atmosfera bardzo dobra 🙂 Warto wspomnieć, że szefem kuchni jest rodowity Meksykanin, da się to odczuć w smaku. Dużo dań jest również kuchni tex-mex, choć większość restauracji miesza te wszystkie smaki. Generalnie El Popo dalej pozostanie na naszej restauracyjnej mapie, z tą różnicą, że wiemy już co zamawiać i gdzie siedzieć, aby spędzić czas przy dobrym jedzeniu 🙂 Ale do tego potrzebowaliśmy wielu wizyt, żeby znaleźć swoje miejsce 😀