Bielsko-Biała i Browar Miejski – rewelacyjne miejsce na spędzenie czasu z najbliższymi. Tak, nie zawahamy się użyć takiego stwierdzenia już w pierwszym zdaniu. Do końca nie wiadomo czy to jeszcze pub czy to już restauracja, ponieważ piwo lepsze od jedzenia a jedzenie od piwa! Na temat tego miejsca można tu pisać same 'OH” i „AH”.
Ale od początku… Trafiliśmy w rodzinne odwiedziny do Bielska-Białej… taki urlopowy wyjazd i nie omieszkaliśmy odwiedzić kilka miejskich atrakcji kulinarnych (takie już nasze „smaczne” zboczenie). Trochę popytaliśmy wokół i wszyscy byli zgodni. Jest jedno takie miejsce w centrum Bielska, na Starówce, które obowiązkowo trzeba odwiedzić. Miejsce, gdzie na bieżąco warzy się piwo i serwuje smaczne jedzenie w przystępnych cenach. Postanowiliśmy to sprawdzić i przetestować na własnych żołądkach. Tak oto trafiliśmy do Browaru Miejskiego, ukrytego w wąskich, klimatycznych uliczkach bielskiego rynku.

Nie ukrywamy, że uroki wąskich uliczek tego beskidzkiego miasta bardzo nas urzekły. Chwile pobłądziliśmy, ale było to bardziej spowodowane fascynacją architektoniczną obdrapanych kamienic (niektórzy mogliby powiedzieć, że paskudne, brzydkie, szare…, ale nie my, nam bardzo to przypadło do gustu).
Spytaliśmy nawet Reksia, chwile pomyślał i wskazał nam kierunek, w którym mamy się udać.

W końcu dotarliśmy na miejsce. Przy samym wejściu w oczy rzuciły nam się dwie piękne duże kadzie do warzenia piwa.

Rozebraliśmy się i usiedliśmy przy wolnym stole, których nie było z wiele. Obsługa błyskawiczna, w chwili podano nam kartę i z miejsca zakomunikowano, że jeśli chcemy się napić to aktualnie są dostępne trzy rodzaje świeżutkiego piwa: ciemne, jasne pszeniczne oraz czerwone o nucie kwiatowej. Wszystkie niepasteryzowane i prosto z kadzi. Nie sposób odmówić sobie takich pyszności tym bardziej, że polecane to było przez wielu mieszkańców Bielska. Wybraliśmy dwa rodzaje piwka – pszeniczne i czerwone.


Chwilkę oczekiwania na piwo wykorzystaliśmy do podziwiania wnętrza. Bardzo ciekawie urządzone. Po podaniu do stołu piwa zaniemówiliśmy, smak pszenicznego delikatny, ale i wyrazisty, bardzo smaczny, natomiast drugie, czerwone równie pyszne i rzeczywiście o lekkim aromacie i posmaku kwiatowym, bardzo oryginalne.

Po krótkim wywiadzie z barmanem dowiedzieliśmy się, że w zależności od zapotrzebowania warzone są różne piwa, w sumie bez specjalnej chronologii czy też zapotrzebowania. To jakie w danym momencie będzie warzone piwo zależy tylko i wyłącznie od piwowarów, to oni decydują, które w danym momencie zrobią. Zawsze dostępne są 3 różne piwa. Jeśli chodzi o nas to nam się ten pomysł spodobał. Dodatkowo z czysto marketingowego punktu widzenia wydaje się to być korzystne, ponieważ powoduje, że chce się iść tam jeszcze raz. A może trafi się na jakieś piwo, którego jeszcze nie piliśmy?
Za samą jakością piwa przemawia fakt, że co chwilę widzieliśmy jak mieszkańcy Bielska przychodzą z własnymi butelkami i kupują piwa do domu. Jedna wada jest taka, że niestety długo takie piwo nie postoi, ponieważ się zepsuje, druga wada taka, że nie zdąży się zepsuć, ponieważ zostaje wypite w błyskawicznym tempie.

Za piwo wieeeeeeeeeelki plus!
Druga część wizyty to jedzenie. Wybraliśmy z karty menu dwie proste potrawy, ale takie, które można łatwo popsuć. Jedna to żurek, a druga to placki ziemniaczane w sosie z borowików.


Z całego serca szczerze polecamy. Jeśli ktoś będzie w Bielsku to powinien udać się w to miejsce. Żurek gęsty, lekko kwaskowy do tego kiełbasa i boczek… niebo w gębie 😀 Natomiast placki??? PY-CHA!!! Przez duże PY. Zawartość placka ziemniaczanego w placku ziemniaczanym idealna. Mieliśmy okazję jeść placki w różnych miejscach i czasem bywał przerost mąki nad plackiem jakby chips ziemniaczany uduszony w torebce maki, czasem leciały olejem tak, że można było wyczuć nawet rybę z morskiej budy, o której zapomniał sanepid…, ale te? Te były idealne! W smaku przepyszne! Dodatkowo smak placków spotęgowany był przepysznym delikatnym sosem o głębokim smaku borowików. Nie powstydziłaby się takiego jedzenia najlepsza restauracja, dlatego nie wiemy czy to jeszcze pub czy już restauracja, ciężko sklasyfikować.
Jedzenie drugi wieeeeeeeeeeelki plus!!!
Niestety nie spróbowaliśmy żadnego deseru, ale taka ilość jedzenia, popita takim piwkiem sprawiła, że deseru już nie byliśmy w stanie zjeść, czego oczywiście bardzo żałujemy. Ale przynajmniej mamy powód, żeby tam jeszcze wrócić.

Po takiej ilości jedzenia spacerek był obowiązkowy. Nasza przygoda z „Browarem Miejskim” zakończyła się więc krótkim spacerem po rynku, który został przebudowany i wyremontowany w 2006 r. Tak, szpanujemy wiedzą, ponieważ po tak obfitej uczcie mieliśmy dużo czasu, żeby się z nim zapoznać. Rynek jeszcze pachniał nowizną, w sumie, co to 7 lat w stosunku do wieczności.

Restauracja „Browar Miejski”
Bielsko-Biała (Stare Miasto)
ul. Piwowarska 2
Godz. otw.:
niedz. – pn. 13:00 – 22:00
wt. – czw. 11:00 – 22:00
pt. – sob. 11:00 – 24:00
Piwo rewelacja 😀 lokal też pierwsza klasa, chyba jedna z najlepszych restauracji w Bielsku. Zresztą to widać, bo jak tam czasem przychodzę ze znajomymi w piątek albo sobotę to lokal jest pełen, a rezerwacje na weekend czasem trzeba robić kilka dni wcześniej. Polecam.
@zorientowany bielszczanin: Chyba nie do końca Pan zorientowany. Wystarczy bywać tam odpowiednio często, aby zobaczyć, że Pan Piwowar bardzo często rozpoczyna (za barem na parterze) proces warzenia poprzez wrzucanie śruty słodowej do kadzi. W całym browarze unosi się wówczas charakterystyczny zapach słodu.
Piwo waży się i owszem. Właśnie spotkalem w ostatni wtorek i środę (5 i 6 marca) Piwowara, który ważył nowe piwo – to bedzie zdatne do wypicia za ok. 3 tygodni. Trzeba oczywiście zapytać, które jest ważone, a które sprowadzane. Nikt nie inwestuje setek tysiecy w kadzie, cały system produkcji i licencje aby finalnie sprowadzać z innego browaru…
A propos szefowstwo mysli o sprowadzeniu poszerzeniu linii produkcyjnej i podwojeniu produkcji…
Prawda ale….. nie do końca. Piwa się już tam nie waży, tylko sprowadza z małęgo browaru za zachodniej granicy, niestety. O tym się oczywiście nie mówi. Piwowara można tam było spotkać na początku działalności tego miejsca, obecnie kadzie to tylko ozdoba. Przyczyny – nie opłaca się piwa ważyć w takiej skali, taniej go sprowadzać…. Nie zmienia to faktu, że piwko jest bardzo dobre.
Wszystko to prawda. Piwo bardzo dobre, jedzenie super (placki ziemniaczane z serem i żurawiną-polecam!). Atmosfera przyjemna, obsługa miła.
Dziękujemy za czujność 🙂 Poprawione!
Piwo rewelacja 😀 lokal też pierwsza klasa, chyba jedna z najlepszych restauracji w Bielsku. Zresztą to widać, bo jak tam czasem przychodzę ze znajomymi w piątek albo sobotę to lokal jest pełen, a rezerwacje na weekend czasem trzeba robić kilka dni wcześniej. Polecam.
Oby Browar Miejski jak najczęściej był oceniany takimi pozytywnymi opiniami,
bo w pełni na to zasługuje. Chociaż Łukasz i życzliwy właścicielowi „zorientowany bielszczanin”
powinni wiedzieć że piwo się warzy a nie „waży”. Ale to drobiazg.
Tak trzymać Panie Janie…
kazdego kto uwaza ze w browarze nie wazy sie piwa a sprowadza zapraszam do kontaktu z piwowarem ktory chetnie opowiada o procesie warzenia i powie kiedy mozna go ogladac w akcji co mielismy okazje widziec kilkukrotnie 🙂 zreszta piwowarow jest dwoch i bardzo czesto warza piwo zaczynajac wieczorem a koncza pozno w nocy bo trwa to pare godzin. ps. pozdrawiamy zlosliwego „zorientowanego bielszczanina” od jeszcze bardziej zorientowanych bielszczan.
Drodzy Magdo i Łukaszu, miło, że odwiedziliście i sympatycznie skomentowaliście Browar Miejski i jego okolice. Zmieńcie tylko szybciutko „waży” na „warzy”, bo ten błąd już zaczyna się przemykać do komentarzy. Pozdrawiam
@zorientowany bielszczanin: Chyba nie do końca Pan zorientowany. Wystarczy bywać tam odpowiednio często, aby zobaczyć, że Pan Piwowar bardzo często rozpoczyna (za barem na parterze) proces warzenia poprzez wrzucanie śruty słodowej do kadzi. W całym browarze unosi się wówczas charakterystyczny zapach słodu.
Piwo waży się i owszem. Właśnie spotkalem w ostatni wtorek i środę (5 i 6 marca) Piwowara, który ważył nowe piwo – to bedzie zdatne do wypicia za ok. 3 tygodni. Trzeba oczywiście zapytać, które jest ważone, a które sprowadzane. Nikt nie inwestuje setek tysiecy w kadzie, cały system produkcji i licencje aby finalnie sprowadzać z innego browaru…
A propos szefowstwo mysli o sprowadzeniu poszerzeniu linii produkcyjnej i podwojeniu produkcji…
Prawda ale….. nie do końca. Piwa się już tam nie waży, tylko sprowadza z małęgo browaru za zachodniej granicy, niestety. O tym się oczywiście nie mówi. Piwowara można tam było spotkać na początku działalności tego miejsca, obecnie kadzie to tylko ozdoba. Przyczyny – nie opłaca się piwa ważyć w takiej skali, taniej go sprowadzać…. Nie zmienia to faktu, że piwko jest bardzo dobre.
Wszystko to prawda. Piwo bardzo dobre, jedzenie super (placki ziemniaczane z serem i żurawiną-polecam!). Atmosfera przyjemna, obsługa miła.