Zagraj w karty z MAKRO!

Zapraszamy do konkursu! W ramach współpracy z MAKRO mamy dla Was do wygrania 5 kart Przyjaciela MAKRO i 5 kart jednorazowych. Co to oznacza? Osoby, które nie miały okazji robić zakupów w MAKRO, będą miały tę możliwość. Na pewno przyda się przed świętami na większe zakupy 🙂

CO TRZEBA ZROBIĆ?

Napiszcie poniżej w komentarzu, za co lubicie owoce morza, które najbardziej i w jakiej postaci? Podzielcie się z nami Waszymi opiniami, przepisami lub pomysłami 🙂 Forma dowolna.

Ilość komentarzy nieograniczona 🙂

Wygra 10 najciekawszych komentarzy, takie które nas poruszą i zaskoczą. Oceniać będzie dwuosobowa komisja w składzie Magda i Łukasz, czyli cały zespół AleMeksyk!

Czas do niedzieli, 7 grudnia 2014 r. do północy. A wyniki już we wtorek, 9 grudnia wieczorem 🙂

Miłej zabawy i argumentowania 🙂

Uwaga! Wysyłka kart tylko na terytorium Polski.

Przed wysłaniem kart, do zwycięzców wysłany zostanie formularz. Wszyscy nagrodzeni poproszeni zostaną o wypełnienie formularza danymi, a następnie odesłanie ich podpisanych do MAKRO na wskazany w formularzu adres, aby na ich podstawie przygotować kartę.

Niepodpisanie i nieodesłanie formularza będzie równoznaczne z rezygnacją z nagrody.

WYNIKI KONKURSU!

Karty Przyjaciela Makro otrzymają: Michał, Asia, Klaudia, Aleksandra, Dariozka.
Karty jednorazowe otrzymają: Olek, Bożenka, Eli, Ola, Konrad1234.
Gratulujemy!
Z nagrodzonymi skontaktujemy się drogą mailową!

 

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

10 opinii w “Zagraj w karty z MAKRO!

  1. Uwielbiam owoce morza, ich smak jest po prostu bajeczny, ale tak najmilej wspominam, gdy miałam jakieś 14 lat, czyli 9 lat temu, byłam z rodzicami na wycieczce w Belgii, wybraliśmy się do knajpy serwującej małże w różnych postaciach. OLABOGA! Wybór był niezwykle ciężki, każdy z nas wybrał oczywiście co innego, więc mogliśmy wypróbować różnych wersji. Najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie z nich: 1. olbrzymi garnuszek muli w klasycznym sosie z czosnku, wina i natki pietruszki – po dziś dzień przygotowujemy takie na ważne okazje. 2. równie wielki półmisek z piękne ułożonymi, jak kwiaty na łące mulami, zapieczonymi w piekarniku, w pysznym sosie pomidorowym, suto posypane parmezanem, który jest moim naj ulubieńszym serem. Była to istna uczta, na której można by rzec, zrodziła się moja pasja do jedzenia i gotowania, trwająca oczywiście po dziś dzień. Podsumowując, moimi ulubionymi owocami morza są małże: za wspomnienia, delikatność, smak i wielkie możliwości przygotowywania. Pozdrawiam!

  2. Cześć!
    Owoce morza, kocham za to, że przyrządzając je, mam wrażenie, że jem coś wykwintnego.
    Może to śmieszne, ale w moim rodzinnym domu, krewetka, krab, że o mięczakach nie wspomnę, nigdy się nie pojawiały, stąd chwalę sobie fakt, że sama postanowiłam sukcesywnie odkrywać te smaki.
    Moje ukochane, ulubione krewetki, które przez cały rok, wykorzystuje do sushi, jadam także zimą i latem. Kiedy na zewnątrz ziąb, krewetki zrobione na masełku, z chilli, natką pietruszki, czosnkiem i odrobiną białego wina, robią robotę! Koniecznie pamiętajcie o bagietce, którą zbierzecie sosik z talerza 🙂 Kiedy gorąco, krewetki lądują w sałatce. Natomiast owocem morza, który najchętniej łącze z zieleniną jest krab, z grapefruitem

  3. Latem kocham hiszpańską paellę z dorszem, małżami, i krewetkami w towarzystwie chorizo, kurczaka, warzyw i ryżu obsypanych sowicie przyprawami, prawdziwa karuzela smaków. A zimą pijanego łososia, który smakuje wszystkim, nawet tym, którzy owoce morza omijają łukiem. Załączam przepis może komuś przyda się w nadchodzące święta: tyle dzwonków łososia, ile mamy gości, po łyżce chrzanu, łodydze selera i pół szklanki passaty lub miksowanych pomidorów i kieliszku wódki na dzwonko, tabasco, sól i pieprz. Łososia solimy i pieprzymy solą morską i grubo mielonym pieprzem układamy na patelni, podsmażamy do ścięcia lub od razu dusimy w passacie do ścięcia, dodajemy chrzan, wódkę i pokrojonego w kawałki selera oraz sos worcester do smaku. Dusimy, aż seler straci chrupkość, doprawiamy tabasco, na patelni lub indywidualnie na talerzu.

  4. jak owoce morza i ryby to tylko w Grecji :))) co roku zajadam sie kalmarami na greckiej wyspie Naxos. Najchętniej grilowane z ryżem, skropione delikatnie cytryna :)). W tym roku spróbowałem nadziewanych, takie proste papryka pomidor feta ryż i oregano-dla mnie było mistrzostwo. Mógłbym zajadać codziennie 🙂 czasem śnią mi sie po nocy talerze wypełnione kalmarami i wszystkie sa moje :)))))) jesli dodać do tego dobre domowe winko to jestem w niebie 😀 zrobiłem sie głodny pisząc to hahahah

  5. Vivla Caridea!
    Zdecydowanie jestem za krewetkami!
    Z racji tego, że jestem wegetarianką, na grila zamiast kiełbasy daje krewetki, pychota! Awokado z krewetkami też wymiata. Jem je odkąd neurlolog polecił mi krewetki, gdyż regulują pracę układu nerwowego.

    Więc zamiast tableteczki jadam kreweteczki.
    A marzenie me to homara w knajpie se zjeść 🙂

  6. Ale Meksyk!
    ale luz!
    najlepsze owoce morza zjemy w Veracruz!!!
    Cenię je za smak,delikatność, składniki mineralne i kalorie…jednym słowem poezja smaku 🙂

  7. Na Menorce – wyspie gorącej,
    spróbowałem i się zakochałem w paelli pysznej.
    Krewetki na maśle z czosnkiem smażone,
    dają doznania smakowe cudne.
    Możliwości milion przyrządzania,
    sprawiają, że pasja jest tym większa do gotowania.
    Ostrygi surowe, smażone, gotowane,
    mogą być przystawką jak i wystąpić jako główne danie.
    Frutti di mare cenić można za ich różnorodność,
    ale i wartości odżywcze powodują do nich moją miłość.
    Nie każdy wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia,
    lecz nikt nie zaprzeczy w miłość od pierwszego spróbowania.

  8. To moje ogromne marzenie mieć kartę do Macro skarbnicy wspaniałych produktów!!!

    Owoce morza uwielbiam za to, że nie są jeszcze produktem na tyle powszechnym, że wciąż intrygują i owiane są tajemniczością, a w dodatku to afrodyzjaki, więc idealnie nadają się na romantyczne kolacje. Lubię chyba wszystkie owoce morza (nie jadłam ostryg tylko), ale najbardziej krewetki za morze możliwości ich przygotowania – najlepsze klasycznie przygotowane w maśle z czosnkiem i białym winem, chrupiące w cieście naleśnikowym czy tempurze są przyjemną przegryzką, a w sushi to już niebo w gębie. Ostatnio miałam okazje jeść krewetki w kremie kokosowym i chodzi mi ten przepis po głowie.

  9. Uwielbiam je za ich niepowtarzalny smak, aromat i niepowtarzalność. Po prostu je kocham, najbardziej w wydaniu śródziemnomorskim, świeże, pachnące morzem. Uwielbiam wracać do Hiszpanii na paelle, uwielbiam je z akompaniamentem białego, lokalnego wina w promieniach zachodzącego hiszpańskiego słońca. Cudowna para. Co jeszcze mnie w nich urzeka? Co sprawia, że tak jestem od nich uzależniona? To że można przygotowywać w nieskończenie wielu wydaniach. Nie wyobrażam sobie gdyby ich brakło.

  10. Najlepsze pod słońcem są ostrygi morskie:)
    Obłędne są w smaku, gdy ich nie ma to cierpię z ich braku:)
    Krewetki też lubię,
    najchętniej grillowane chrupię:)
    pasuje do nich pietruszka i chilli,
    najlepsi kucharze mi to mówili:)
    Czy o prawda sprawdziłem,
    idealne przyrządziłem !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *