Woda Ognista to w Warszawie bardzo młody cocktail bar. Istnieje zaledwie od kilku miesięcy, a już mocno odbija swoje piętno na koktajlowej mapie stolicy. Znajduje się nieopodal Placu Trzech Krzyży, na ulicy Wilczej. Lokal stawia w głównej mierze na przedwojenne smaki Warszawy, podobnie jest też z drinkami, różnego rodzaju koktajlami i alkoholami. Wchodząc do lokalu rzucają się w oczy ściany, na których wyeksponowana jest okazała kolekcja shakerów z końca XIX i początku XX wieku oraz bogato wyposażony w alkohole bar. Robią naprawdę duże wrażenie. Ale miejsce to głównie ludzie, a ludzie, którzy tam pracują naprawdę znają się na rzeczy. Widać to szczególnie w pasji, jaką mają do odtwarzania dawnych receptur, smaków i wszystkiego tego, czym żyła przedwojenna Warszawa, z atmosferą na czele. Czy uda się to odtworzyć? Sądzę, że nie do końca… takie czasy nigdy nie wracają, ale zapewne zaoferują nam wszystkim namiastkę tego, jak żyło się w tamtych czasach, jak się bawiło i jak spędzało wolny czas. A to bardzo fajne doświadczenie.
Podczas jednej z wizyt miałem okazję próbować drinków opartych na bardzo oryginalnych smakach m.in. na kawie i migdałach, kaszy gryczanej, selera, maku, ogórku i koperku… kilka drinków, kilka świetnych i odważnych smaków, ale mega smacznych. Jednak motywem przewodnim lokalu jest wódka, nasza polska wódka, która przecież od zawsze w Polsce była najpopularniejsza, a lokale przedwojenne obfitowały w ten alkohol. Ale to tylko kropla w morzum tego czego można tam doświadczyć.

Na słowa uznania zasługuje wspomniany już koktajl o wdzięcznej nazwie „mazagran”. Do końca nie wiem ile w nim kunsztu barmana, a ile baristy, ponieważ jest to mieszanka espresso, likieru Kahlua, polskiej wódki i syropu orszadowego z migdałów. Podawane na zimno z kostakami lodu i obowiązkowo, jak przystało na „kawę” z ciasteczkiem korzennym 🙂 Zdecydowanie jeden z lepszych koktajli jakie piłem, a piłem ich w życiu już dużo 🙂

„Woda ognista” to nie tylko typowe miejsce gdzie można się czegoś napić, to również miejsce gdzie można coś ciekawego zjeść, począwszy od ciekawych kanapek, pierogów a skończywszy na obowiązkowym tatarze, którego w takim miejscu nie może zabraknąć 🙂
Tatar bardzo ciekawy, podany pod dużym kieliszkiem wypełnionym dymem, który nadaje mięsu dodatkowego aromatu i efektu wizualnego. Co jeszcze? Bardzo wyraźnie przebija się aromat trufli, tak… trufli. Do tego pieczywo, które sami wypiekają na miejscu… czy może być coś lepszego?


Co ciekawe, w bardzo niedalekiej przyszłości, bo już tej jesieni mają się pojawić u nich flaki po Warszawsku, takie prawdziwe, przedwojenne z klopsikami, na które zapewne jeszcze wrócę. Jestem mega ciekaw ich smaku.
Galeria:
{gallery}blog/woda_ognista{/gallery}