Kawiarnia Czekolada Cafe w Airport Hotel Okęcie – deserowe dzieła sztuki

Ale Meksyk!

Znudziły się Wam klasyczne serniki, zwykłe szarlotki, babcine drożdżówki czy bułki z makiem? Jeśli tak to mamy coś dla Was. Jest takie miejsce w Warszawie, gdzie desery są nie tylko smaczne ale również wyglądają. Przyciągają wzrok kolorem, strukturą i formą. W pierwszej chwili nie wiesz co wybrać – czekoladowe czy może coś bardziej kolorowego i owocowego. Po chwili już wiesz, że chcesz spróbować wszystkiego :). To miejsce to kawiarnia Czekolada Cafe w Airport Hotel Okęcie.

Już od jakiegoś czasu cukiernictwo prześciga się w oryginalnych sposobach prezentacji słodkości w myśl zasady, że desery nie muszą być nudne. Coraz częściej możemy natrafić na ciekawe i piękne formy, a w nich ukryte wspaniałe, oryginalne smaki. Z jednej strony liczy się prostota i minimalizm, ale taki do tej pory nie spotykany w polskim cukiernictwie, z drugiej strony bogactwo smaków ukrytych w tej prostej na pierwszy rzut oka formie. Efekt jest taki, że powstają prawdziwe cukiernicze dzieła sztuki, które przyciągają wzrok swoim wyglądem – kolorem, struktuą, fakturą. To sprawia, że najpierw jemy oczami a dopiero potem poznajemy smak wnętrza, który niejednokrotnie zaskakuje nas swoją głębią.

czekolada okecie 008

Czekolada Cafe w czterogwiazdkowym Hotelu Airport Okęcie to miejsce w Warszawie, gdzie można takie dzieła sztuki skosztować. To niepowtarzalna kawiarnia i cukiernia oferująca ręcznie robione praliny i trufle, oryginalne desery, torty artystyczne i inne słodkie wypieki. Do produkcji używane są najwyższej jakości czekolady Callebaut oraz świeże, naturalne produkty. A nad wszystkim czuwa mistrz cukiernictwa Michał Iwaniuk.

czekolada okecie 021Foto: Odczarujgary.pl / Joanna Matyjek

To spod jego ręki wychodzą prawdziwe słodkie perełki. My mieliśmy okazję zobaczyć mistrza w akcji. W trakcie warsztatów, w kameralnym gronie blogerów kulinarych, pod jego czujnym okiem poznawaliśmy tajniki nowoczesnego cukiernictwa. Glaze, ganache, sable, cremeux czy pate to tylko niektóre z technik, które poznaliśmy w czasie nauki 🙂 A mieliśmy okazję przypatrywać się i pomagać w przygotowaniu dwóch deserów: czekoladowego oraz owocowego.

czekolada okecie 022Foto: Odczarujgary.pl / Joanna Matyjek

Deser czekoladowy to aksamitny smak musu czekoladowego, cremeux muscavado i smażonych bananów na przepysznym brownie. To wszystko oblane polewą czekoladową, na którą przepisu niestety nie poznaliśmy. To tajna receptura mistrza, której nie zdradza. Na górze deser wieńczy spaghetti z mlecznej czekolady.

czekolada okecie 024Foto: Odczarujgary.pl / Joanna Matyjek

Drugi deser to Rubin – tym razem owocowy – z galaretką z lichi, marakui i malin. W smaku obłędna – słodka ale jednocześnie orzeźwiająca. Galaretka zatopiona w delikatnym musie przygotowanym z białej czekolady i jogurtu. Do tego jeszcze sable czyli coś na kształt ciastka biszkoptowego, które nie do końca nim jest. Wyraz sable oznacza po francusku piasek i ta nazwa doskonale oddaje konsystencję upieczonego ciasta, które jest delikatne i kruche, że po ugryzieniu rozpada się w ustach na (piaskowe) ziarenka. A to wszystko na spodzie przygotowanym z nadzienia cara crakine (masa toffi z pokruszonymi ciasteczkami/herbatnikami). No i na górze złota beza.

czekolada okecie 025Foto: Odczarujgary.pl / Joanna Matyjek

Nie wiem, które smakuje mi lepiej – oby dwa zachwycają nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim smakiem.

Wierzcie nam, przygotowanie nie jest proste. Te dwa desery przygotowywaliśmy prawie pięć godzin. Wyobraźcie sobie jakiego wymagają ogromnego nakładu pracy i kunsztu. Każdy deser składa się z kilku elementów – wypełnienia, glazury, spodów, dekoracji. Każdy z elementów przygotowuje się oddzielnie. Poszczególne elementy wymagają osobnego pieczenia, mrożenia, schładzania. Na koniec wszystkie elementy łączy się w jedną całość i dekoruje. Wszystko oczywiście ze składników najwyższej jakości. W tym przypadku nie można iść na kompromisy.

czekolada okecie 007

Jeśli czekolada to najwyższej jakości, z Madagaskaru, jeśli barwniki to tylko naturane, owoce oczywiście świeże. Przygotowanie wymaga niesamowitej wiedzy, umiejętności i cierpliwości. Nie powinna więc dziwić też cena takiego deseru. Nie kilka, a kilkanaście złotych. I powiem Wam szczerze, że warto te kilkanaście złotych wydać. Dostaliśmy oczywiście przepisy do domu – nie wiem jednak czy odważymy się kiedykolwiek przygotować taki deser. Nie mówię już o składnikach, w które należałoby się zaopatrzyć ale o umiejętności, które zdobywa się latami. Nam jeszcze „trochę” brakuję 🙂 Dlatego z przyjemnością wybierzemy się do Czekolada Cafe aby jeszcze raz przeżyć słodkie chwile zapomnienia z deserami Michała Iwaniuka:)

Jaki jest efekt zobaczcie przeglądając galerię 🙂

{gallery}blog/airport_okecie_czekolada{/gallery}

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *