Bloody Mary – pijana królowa pomidorowa znana również jako Krwawa Marysia

Ale Meksyk!

Któż nie słyszał o „Krwawej Maryśce”? 🙂 Bloody Mary to jeden z najbardziej rozpoznawalnych koktajli na świecie. Jego siła polega na tym, że najlepiej pić go „dzień po udanym wieczorze”. Taka „pomidorowa” na śniadanie działa jak najlepsze lekarstwo i wchodzi niczym woda 🙂 Sprawdzone wielokrotnie w bojach 🙂 Testowałem już wiele różnych kombinacji składników z klasycznym wydaniem na czele i żaden nie przypadł mi tak do gustu jak wg receptury Pekka Pellinena, naczelnego miksologa Finlandia Vodka. W moim przypadku, żeby nadać odrobinę meksykańskiego charakteru, dodałem zamiast klasycznego tabasco, trochę marynaty adobo z papryczek chipotle. Koktajl dzięki temu zyskuje więcej aromatu dymnego z zachowaniem pikanterii 🙂 Istna pomidorowa petarda 🙂

bloody mary 1

Składniki Krwawej Mery:

  • 30 ml Finlandia Vodka
  • 10 ml Finlandia Lime
  • 10 ml soku z cytryny
  • 120 ml soku pomidorowego
  • 1 chlust sosu Worcestershire
  • 1/2 łyżeczki marynaty adobo z papryczek chipotle
  • Szczypta musztardy
  • Szczypta chrzanu
  • Sól i pieprz do smaku

Dekoracja: grubo mielony pieprz i opcjonalnie seler naciowy. Natomaist ja bardzo lubię używać oliwek nabitych na wykałaczkę.



Jak zrobić Krwawą Mery?

Do szklanki wrzucić kilka kostek lodu. Zabieg czyniony w celu schłodzenia szkła.

Następnie do shakera wlać wszystkie składniki, wrzucić kilka kostek lodu i energicznie wstrząsnąć przez około 10-15 sekund. Składniki musza się porządnie schłodzić i wymieszać.

Za pomocą sitka barowego odcedzić płyn od lodu wlewając do szklanki zawartość shakera.

Na koniec można udekorować kawałkiem selera naciowego, natomiast obowiązkowo trzeba poprószyć grubo zmielonym pieprzem. Ja uwielbiam jednak z oliwkami na wykałaczce.

Proste? Proste! Czy leczy? Bardzo! 🙂

Ważne!
Po tej pomidorowej należy jednak powstrzymać się przed zasiadaniem za kierownicą 🙂

bloody mary 2

Oceń wpis!

Średnia 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszy, który oceni ten wpis.

Skoro uznałeś ten wpis za przydatny…

Śledź nas w mediach społecznościowych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *